Nie bierz tego ze sobą na wakacje do turystycznego raju. Za ten przedmiot grozi nawet 10 lat więzienia

Co jest zabronione w Tajlandii? Tajskie prawo oczywiście różni się od polskiego i warto mieć to na uwadze już przy pakowaniu bagażu. Niektóre zakazy mogą bowiem być bardzo zaskakujące dla polskiego turysty. Tym razem chodzi o czynność, którą wielu z nas umila sobie wakacyjne wyjazdy.

Podstawowa zasada prawa mówi o tym, że jego nieznajomość szkodzi. Niestety nie zwalnia z tego nawet wakacyjny wypoczynek. Jeżeli więc nie chcemy z zagranicznego wyjazdu wrócić z mandatem, warto zrobić wcześniej dobre rozeznanie w przepisach. W Tajlandii przez posiadanie pozornie niewinnego przedmiotu możemy się nawet przekonać, jak wygląda tamtejsze więzienie od środka.

Zobacz wideo "Gdyby nie podwójne łóżko, nie zaszłabym w ciążę", czyli najbardziej absurdalne skargi turystów na biura podróży

Na co trzeba uważać w Tajlandii? Jeśli lubisz grać w karty, miej się na baczności

Nietypowy zakaz obowiązujący w Tajlandii, o którym wiele osób może nie wiedzieć, dotyczy posiadania więcej niż 120 kart do gry, o ile ich nie zarejestrujemy. Wielu Polaków zabiera karty w podróż, gdyż mogą one stanowić miłe urozmaicenie czasu, np. w deszczowe dni. W Tajlandii lepiej jednak postawić na inne formy rozrywki. Przestrzega przed tym m.in. "The Sun". Dziennik wyjaśnia, że jest to związane z surowymi przepisami antyhazardowymi obowiązującymi w tym kraju. Z Wikipedii natomiast dowiadujemy się, że jedynymi formami hazardu dozwolonymi w Tajlandii są wyścigi konne oraz oficjalna krajowa loteria. Co prawda prawo nie zabrania gry w karty samej w sobie, ale jeśli policja przyłapie nas z nimi i będzie miała jakiekolwiek podejrzenia związane z hazardem, sytuacja może wyglądać nieciekawie. Przewidziana kara to nawet 10 lat więzienia.

Jako przykład "The Sun" przytacza historię z 2016 roku, kiedy to policja trafiła na grupę 32 obcokrajowców, którzy posługiwali się niezarejestrowanymi kartami podczas gry w brydża w tajskim kurorcie Pattaya. Funkcjonariuszy nie przekonały zapewnienia, że turyści grają dla zabawy, a nie dla pieniędzy, więc grupa została aresztowana. Pomogła dopiero interwencja przewodniczącego tajlandzkiej ligi brydżowej, który przyleciał na miejsce, aby wyjaśnić policji zasady gry. To tylko jeden z licznych przykładów nieoczekiwanych przepisów w innych krajach. O jakich jeszcze warto wiedzieć? 

Najdziwniejsze zakazy na świecie. Sprawdź przepisy przed wyjazdem na wakacje za granicę

Niektórym dziwnym zagranicznym przepisom przyjrzała się Wirtualna Polska. Ich zestawienie ponownie zaczyna się od Tajlandii. Okazuje się, że w tym kraju możemy być też ukarani za chodzenie bez górnej części garderoby poza plażą. Ponadto niedozwolone jest prowadzenie pojazdów z odsłoniętą klatką piersiową. W Singapurze możemy mieć kłopoty przez żucie gumy, a nawet samo jej posiadanie. Zakaz został wprowadzony w celu walki ze starymi gumami poprzyklejanymi w różnych miejscach w przestrzeni publicznej. W niektórych miastach w Stanach Zjednoczonych obowiązuje z kolei zakaz wydzielania brzydkiego zapachu. Tak jest m.in. w bibliotekach w Houston czy Seattle. Co prawda tutaj nie grożą nam konsekwencje karne, ale możemy zostać po prostu wyproszeni z danej placówki.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.