Chorwacja przygotowuje się na najgorsze. "System i koordynacja zostały podniesione na wyższy poziom"

Pożary w Europie w okresie wakacji niestety zdarzają się dość często, ale Chorwacja w tym roku postanowiła temu przeciwdziałać. Decyzja ta była w dużym stopniu związana z dotychczasowym nasileniem pożarów w tym roku oraz prognozami na lato. Niestety nie są one zbyt optymistyczne.

Zagrożenia podczas wakacji nie zawsze wiążą się z oszustwami. Czasami w grę wchodzą dużo niebezpieczniejsze czynniki, takie jak pożary. W walce z ogniem bardzo ważne jest przeciwdziałanie jego rozprzestrzenianiu i taki właśnie cel mają działania podjęte w Chorwacji. Jak dokładnie wsparto pracę chorwackich strażaków? 

Zobacz wideo Tam turyści jeszcze nie latają, a warto. Nieoczywiste kierunki wakacji

Czy urlop w Chorwacji jest bezpieczny? W kraju trwa mobilizacja strażaków

Jak donosi "Jutarnji list", w tym roku w Chorwacji w sezonie pożarowym pracować będzie pięć tysięcy strażaków, a także 200 członków krajowej armii. Do ich dyspozycji będą cztery samoloty gaśnicze, drony i kamery. Na terenach zagrożonych pożarami rozmieszczonych zostanie w sumie 226 kamer, z czego 82 w nowych lokalizacjach. Ponadto zakupiono 78 pojazdów do gaszenia pożarów lasów. Chorwacki dziennik podkreśla jednak, że najważniejszą zmianą jest nowy system komunikacji, w pełni niezależny od policyjnego. Strażacy w związku z tym otrzymają 800 nowych urządzeń. Takie rozwiązania wiążą się oczywiście też z kosztami. W porównaniu do zeszłorocznych wydatków, na nowy sezon pożarowy przeznaczono trzy miliony euro więcej, czyli ponad 13 milionów złotych. Warto podkreślić, że część tych pieniędzy została przekazana na wynagrodzenie sezonowych strażaków, które po podwyżce wynosi 660 euro (ponad 2,8 tysiąca złotych). Niemniej takie działania są konieczne do zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców oraz turystów, zwłaszcza po uwzględnieniu dotychczasowej sytuacji.

W jakiej części Chorwacji są pożary? 2024 rok jest trudny dla mieszkańców i turystów

Komendant głównej straży pożarnej Slavko Tucaković zaznacza, że mobilizacja w Chorwacji jest wyjątkowa.

To mój trzynasty sezon prowadzenia, a teraz system i koordynacja wszystkich uczestników została podniesiona na wyższy poziom. Aby skrócić czas dojazdu na interwencję, w tym roku będziemy monitorować elektrownie wiatrowe i po raz pierwszy elektrownie słoneczne

- wyjaśnia Tucaković, cytowany przez "Jutarnji list". Jednocześnie dodaje, że na lato przewidywana jest średnia klasa zagrożenia pożarowego. Oznacza to, że w większości będzie ono nieco wyższe od średniej, w szczególności na południu Dalmacji. Warto dodać, że w pierwszej połowie 2024 roku w Chorwacji odnotowano o 21,48 proc. więcej pożarów niż w analogicznym okresie w poprzednim roku. Mimo to chorwaccy strażacy nie wykluczają, że nowy sprzęt posłuży również jako wsparcie w innych krajach narażonych na pożary. Taka akcja była planowana w przypadku pożaru na Cyprze, ale w ostatniej chwili odwołano wyjazd. Niemniej o trudnej sytuacji w najbliższych miesiącach donosi też m.in. Grecja.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czy aktualna sytuacja pożarowa w Chorwacji zniechęca cię do odwiedzenia tego kraju w tym roku?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.