Nawet 600 euro odszkodowania. Czekanie na lotnisku może się opłacić

Opóźniony lot najczęściej kojarzy się z nerwową atmosferą na lotnisku, odwołanym transferem i zmarnowanym urlopem. Tymczasem europejskie przepisy dają pasażerom realną rekompensatę, której kwota może okazać się naprawdę satysfakcjonująca. Są jednak warunki.
Lotnisko - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Pexels / Connor Danylenko

Unijne rozporządzenie nr 261/2004 jasno określa prawa pasażerów i obowiązuje każdego, kto wylatuje z państwa członkowskiego Unii Europejskiej, Islandii, Norwegii czy Szwajcarii lub leci do UE na pokładzie unijnego przewoźnika. Jeśli twój lot został opóźniony, a przyczyna leży po stronie linii, możesz ubiegać się o rekompensatę finansową. Te przepisy obowiązują od lat, ale linie lotnicze rzadko wspominają o nich wprost. 

Zobacz wideo Skrupulatne kontrole na lotniskach to efekt zamachów z 11 września

Odszkodowanie za opóźniony lot. Unijne prawo pasażerów, o którym milczą linie lotnicze

Wielogodzinne oczekiwanie na lotnisku nie musi skończyć się jedynie rozczarowaniem i pretensjami. Kwota finansowej rekompensaty zależy od długości trasy: 250 euro dla lotów do 1500 km, 400 euro dla tras między 1500 a 3500 km oraz 600 euro w przypadku dłuższych dystansów. Oprócz odszkodowania linie lotnicze muszą zapewnić posiłki, napoje i - w razie potrzeby - hotel, a także umożliwić wykonanie dwóch połączeń telefonicznych lub wysłanie maili. Nie chodzi tutaj o dobrą wolę przewoźnika, lecz o twardy obowiązek.

Holenderskie linie KLM przypominają, że warunkiem jest lądowanie co najmniej trzy godziny po planowanym czasie oraz fakt, że opóźnienie nie wynikało z nadzwyczajnych okoliczności, takich jak ekstremalna pogoda, zagrożenie terrorystyczne czy strajk personelu lotniska. W praktyce oznacza to, że o odszkodowaniu można mówić np. w sytuacji, gdy dojdzie do awarii samolotu lub wystąpi chaos organizacyjny ze strony przewoźnika.

Linie lotnicze liczą, że się poddasz. Tak wygląda rzeczywistość

Prawo to jedno, a praktyka drugie. Choć pasażerowie mają podstawy do roszczeń, przewoźnicy często stosują taktyki zniechęcające do składania reklamacji.

Z naszej praktyki wynika, że wielu pasażerów w ogóle nie składa reklamacji, choć ma do tego pełne prawo. Przewoźnicy stosują różne taktyki opóźniania lub odmawiania wypłat. Odmawiają, przeciągają sprawę, wysyłają pisma pełne prawniczego bełkotu. Liczą, że pasażer w końcu zrezygnuje. W rzeczywistości w większości przypadków wystarczy konsekwencja, aby odzyskać należne pieniądze

- podkreśla w rozmowie z portalem Spider'sWeb adwokat David Janoszka z firmy AirCashBack, specjalizującej się w dochodzeniu odszkodowań za opóźnione loty.

O takich doświadczeniach donoszą również podróżni. W sieci nie brakuje relacji osób, które miesiącami czekały na odpowiedź linii lotniczej, finalnie otrzymując pieniądze dopiero po interwencji kancelarii lub firmy odszkodowawczej. Specjaliści zwracają uwagę, że przewoźnicy potrafią powoływać się na każdą możliwą przesłankę - od "nadzwyczajnych okoliczności" po błędy w dokumentacji - byle tylko odwlec wypłatę.

Jak skutecznie dochodzić swoich praw? Praktyczne wskazówki, by uzyskać rekompensatę

Warto więc wyzbyć się fałszywej skromności. Odszkodowanie nie jest jałmużną, lecz rekompensatą za zmarnowany czas i psujące się plany. Linie lotnicze prowadzą biznes nastawiony na zysk, dlatego tak skutecznie i z łatwością potrafią gasić zapał klientów. Tymczasem, jak podkreślają eksperci, uporczywość i świadomość swoich praw to połowa sukcesu.

Skuteczna reklamacja zaczyna się jeszcze na lotnisku. Należy zachować kartę pokładową, potwierdzenie rezerwacji i wszelkie dowody opóźnienia - zdjęcia tablicy lotów, korespondencję z linią oraz rachunki za posiłki czy nocleg, ponieważ prawo gwarantuje zwrot wydatków, gdy linia nie zapewni opieki. Warto też zapisać dokładny czas otwarcia drzwi samolotu, bo to on decyduje o długości opóźnienia i wysokości odszkodowania. Reklamację składa się do przewoźnika, najlepiej e-mailem lub przez formularz na stronie. Po złożeniu wniosku trzeba uzbroić się w cierpliwość. Gdy linia nie odpowie w ciągu 30 dni albo odmówi wypłaty, można zwrócić się do Europejskiego Centrum Konsumenckiego lub Rzecznika Praw Pasażera, a w ostateczności do sądu. Spora część podróżnych korzysta też z usług kancelarii lub firm specjalizujących się w dochodzeniu roszczeń, które biorą na siebie całą procedurę.

Źródła: businessinsider.com.pl, spidersweb.pl, mubi.pl, konsument.gov.pl, allianz.pl, klm.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: