Podróżowanie to nie tylko odkrywanie nowych miejsc i kultur, ale także konieczność dostosowania się do lokalnych przepisów. Część z nich może wydawać się zupełnie niezrozumiała z naszej - europejskiej i polskiej - perspektywy. W różnych zakątkach świata obowiązują prawa, które dla turystów bywają źródłem zdziwienia, a nawet problemów finansowych.
Turystom z naszego kręgu kulturowego najdziwniejsze mogą wydawać się przepisy obowiązujące w krajach azjatyckich. Wiele zakazów wynika z obowiązującej religii, ściśle związanej z ogólnymi przepisami prawa. Przykładowo w Dubaju oraz innych państwach muzułmańskich w czasie ramadanu nie wolno jeść ani pić w miejscach publicznych od świtu do zmierzchu. Zakaz dotyczy również turystów, choć ich obowiązuje jedynie w przestrzeni publicznej.
W Tajlandii surowo karane jest deptanie banknotów, ponieważ widnieje na nich wizerunek monarchy. Z kolei w Turkmenistanie zakazane są samochody w ciemnych kolorach, którymi mogą poruszać się jedynie przedstawiciele władz. Singapur zakazał natomiast sprzedaży i korzystania z gumy do żucia. Prawo to wprowadzono po latach problemów z zanieczyszczaniem przestrzeni publicznej. W Korei Północnej władze ingerują nawet w wygląd obywateli, zakazując "zachodnich" fryzur.
Zobacz także: Jeśli wybierasz się do tego kraju, koniecznie poznaj prawo. Jeden zły ruch i 5 tys. kary w kieszeni
Jednak także Europa nie jest wolna od zaskakujących przepisów. Na przykład w Szwajcarii, zakaz ten obowiązuje w niektórych miastach, nie wolno spuszczać wody w toalecie po godzinie dziesiątej wieczorem i jest związany z ciszą nocną. Każdy, kto w swoim mieszkaniu za ścianą sypialni ma łazienkę sąsiadów, z pewnością to zrozumie. Sens niektórych zasad pozostaje jednak całkowicie niezrozumiały, jak obowiązujący w Holandii zapis zabraniający udawania osoby niewidomej nocą.
Turyści odwiedzający Mediolan powinni pamiętać o dawnym nakazie uśmiechania się w miejscach publicznych. Zwolnione są z niego jedynie osoby w żałobie oraz pracujące w ochronie zdrowia. W norweskim Longyearbyen obowiązuje natomiast zakaz umierania.
Prawnych absurdów nie brakuje też w Wielkiej Brytanii. Formalnie wciąż obowiązuje tam zakaz noszenia zbroi w parlamencie. Uważać muszą też osoby wysyłające list. Omyłkowe przyklejenie znaczka z wizerunkiem monarchy do góry nogami może zostać uznane za zdradę stanu. Dopuszczającego się takiej zbrodni łatwo namierzyć - sam zostawił obok niej swoje nazwisko i adres, pod którym przebywa.
Również Stany Zjednoczone słyną z lokalnych przepisów, które budzą uśmiech. W Minnesocie nie wolno spać nago we własnym łóżku, a w niektórych miastach Kalifornii nie można mieć więcej niż trzech zwierząt domowych. Z kolei w Alabamie zabronione jest prowadzenie samochodu z zamkniętymi oczami. Ten akurat zakaz jest w pełni zrozumiały. Dziwi jedynie konieczność uwzględniania takich oczywistości w prawie.
Źródła: kobieta.interia.pl, gazetaprawna.pl, podroze.onet.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.