Na szlaku górskim pojawił się pewien niecodzienny gość. Turysta, który go znalazł był mocno zaskoczony. Zgubą musieli się zająć lokalni ratownicy. Znalezienie takiego spacerowicza, było czymś niecodziennym na jednym z beskidzkich szlaków. Próbowano ustalić skąd klacz "uciekinierka" trafiła pod Babią Górę.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Do nietypowej sytuacji doszło w poniedziałek 19 czerwca 2023 roku. W godzinach porannych turysta poszedł na spacer czerwonym szlakiem ze Śmietanowej do Krowiarek. W pewnym momencie podczas swojej przechadzki natrafił na młodą klacz. Była sama, więc postanowił, że sytuacja powinna zostać zgłoszona GOPRowi. Centrala otrzymała zgłoszenie o błąkającej się klaczy na szlaku około godziny 9:30. Na miejsce zostali wysłani ratownicy z S. O. Babia Góra. Turysta, który dokonał tego niesamowitego odkrycia, przekazał im klacz, która następnie została przetransportowana do Zawoi. Później na profilu na Facebooku należącym do Stajni pod Babią Górą "Dyzma" zamieszczone zostało ogłoszenie o znalezionym zwierzęciu. Post spotkał się ze sporym zaangażowaniem ze strony obserwujących. Dzięki temu udało się ustalić właściciela klaczy, który skontaktował się z właścicielami stajni w celu odzyskania swojej zguby.
Choć podczas zwykłego spaceru niewiele osób spodziewałby się takiego spotkania podczas swojego spaceru na szlaku, takie spotkania nie są rzadkością. Istnieją takie ścieżki, na których spotkanie samotnego konia nie należy do rzadkich widoków. W Zawoi znajduje się cała masa szlaków konnych, z których mają możliwość korzystać wszyscy miłośnicy jeździectwa, pod pilnym okiem instruktorów. Są one ogólnodostępne i udostępnione do użytku turytów poruszających się konno. Można je łatwo rozpoznać, ponieważ oznaczone są one białymi kwadratowymi znakami z pomarańczowym kołem pośrodku. Wśród najciekawszych można wyróżnić: