Zgubiony piesek wtargnął do zoo. Nikt nie spodziewał się takiego zwrotu akcji. Pracownicy w żałobie

Do przykrego zdarzenia doszło w jednym z ogrodów zoologicznych. Niewielki zgubiony piesek wbiegł na teren niedostępny dla zwiedzających i przestraszył żyjące tam słonie. Jedna z członkiń stada tak bardzo zestresowała się sytuacją, że nie dożyła następnego dnia. Pracownicy są zrozpaczeni.

W ogrodzie zoologicznym w Saint Louise w stanie Missouri (Stany Zjednoczone) doszło do ogromnej tragedii. Pracownicy opłakują śmierć jednej ze swoich podopiecznych. Cały incydent był wynikiem wtargnięcia na teren ogrodu niewielkiego psa. Stres był końcem dla słonicy indyjskiej.

Zobacz wideo Leoś to robot, który uszczęśliwia małych pacjentów

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Incydent w zoo: Ogromna strata przez niewielkiego intruza. Słonica indyjska zmarła

27-letnia słonica Indyjska imieniem Rani w zoo w Saint Louise przebywała od 2001 roku. Pracownicy zoo zrelacjonowali, że przyczyną jej rychłego końca był mały piesek, który się zgubił i w jakiś sposób przedostał na niedostępny dla odwiedzających teren. Według przekazów, stado słoni - a w tym Rani - szybko wyczuła obecność przybysza. Zwierzaki zaczęły wydawać z siebie dźwięki ostrzegawcze. Według portalu newser.com Rani nie była w pobliżu psa, ani nawet go nie zauważyła, jednak sytuacja była dla niej niesamowicie stresująca. Zespół opiekunów natychmiastowo zauważył jej niecodzienną reakcję. Rani krążyła po zagrodzie, by chwilę później upaść. Pracownicy od razy przenieśli ją w spokojniejsze miejsce, by przystąpić do udzielania pomocy. Niestety słonica już odeszła. Piesek został złapany przez pracowników i od razy przekazany do lokalnego schroniska. Dyrektor ogrodu zoologicznego Michael Macek powiedział:

Jesteśmy całkowicie zdruzgotani tym zdarzeniem

Wciąż badane są przyczyny śmierci słonicy. Rani otrzymała godne pożegnanie

W środę, 18 października 2023 roku za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowano, że ogród zoologiczny cały czas prowadzi badania dotyczące przyczyny śmierci słonicy. Na tę chwilę patolog jest zdania, że najbardziej prawdopodobna opcja to niewykryta zawczasu choroba serca. Jak donosi TVN24, jedna z pracowniczek zoo, Katie Pilgram-Kloppe powiedziała:

Rani była wyjątkową członkinią tej rodziny słoni. Uwielbiała bawić się ze swoimi siostrami Malihą i Priyą. Dorastając w St. Louis, nauczyła się od swojej mamy Ellie, jak być niesamowitą matką. Miała świetny kontakt ze swoimi opiekunami, a także ze wszystkimi innymi słoniami. Podczas spotkań towarzyskich z rodziną wydawała charakterystyczne piski, które naśladowała także jej córka Jade

Rani otrzymała godne pożegnanie. Obecna była cała jej rodzina, opiekunowie słoni, a nawet byli pracownicy. Jedna z osób obecnych na pogrzebie powiedziała, że poznanie Rani było ogromnym zaszczytem. Centrum Ochrony Słoni Indyjskich w zoo w St. Louis od lat aktywnie działa nad zwiększeniem liczebności słoni tego gatunku. Szacuje się, że na wolności żyje mniej niż 50 tysięcy tych zwierząt.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.