Byli razem przez dwa lata. Dziś wspomina związek z dystansem. "Został zepsuty przez media"

Julia Wieniawa rzadko kiedy wypowiada się na temat swojego życia prywatnego. Tym razem jednak zrobiła wyjątek, wspominając swojego byłego partnera, z którym związała się, mając zaledwie 18 lat. Starszego od niej o dekadę Antoniego Królikowskiego wspomina z sentymentem.

Popularna aktorka młodego pokolenia, Julia Wieniawa, gościła niedawno w podcaście Agnieszki Woźniak-Starak oraz Gabi Drzewieckiej pod tytułem "W trójkącie". Rozmowa dotyczyła różnych tematów, ale w pewnym momencie prowadzącym udało się wyciągnąć od celebrytki parę szczegółów dotyczących jej dawnych związków. Aktorka postanowiła wspomnieć Antoniego Królikowskiego, z którym była na początku swojej kariery.

Zobacz wideo Wieniawa o wypadku modelki, która przeżyła wybuch kuchenki. "Strasznie mnie to dotknęło"

Julia Wieniawa i Antek Królikowski byli razem przez dwa lata. Aktorka wspomina go z sentymentem

Znana aktorka Julia Wieniawa i jej kolega z branży, Antoni Królikowski w przeszłości byli szeroko rozpoznawalną parą, choć po dwóch latach uczucie wygasło. Obecnie kobieta jest w związku z Nikodemem Rozbickim, a z aktorem spotykała się sześć lat temu. Dzieliło ich równe dziesięć lat różnicy, ale mimo to Wieniawa wspomina byłego partnera z rozrzewnieniem. W minioną niedzielę premierę miał najnowszy odcinek podcastu "Trójkąt", w którym Agnieszce Woźniak-Starak i Gabi Drzewieckiej udało się wyciągnąć nieco informacji od świeżo upieczonej jurorki "Mam Talent". Artystka nie ukrywa, że swoje relacje wspomina dobrze, nawet jeśli zostały źle przedstawione przez media. 

Na pewno mój pierwszy związek w dużej mierze został zepsuty przez media, ale było też wiele innych powodów. (...) Parę osób powiedziało mi: "Co ty miałaś w głowie? Z kim ty się spotykałaś?". Ja tego nie żałuję zupełnie. Nie wiem, jaki Antek jest teraz, nie mam z nim kontaktu. Nie mam go na social mediach, jestem gdzieś poblokowana.

- zaczęła Julia Wieniawa. Po chwili dodała jednak, że mimo braku kontaktu ciepło wspomina Antka Królikowskiego.

Dla mnie to był zawsze facet bardzo oczytany, z ogromną wiedzą na temat świata, filmów. Zawsze rzucał z rękawa nazwiskami reżyserów, aktorów. Bardzo mi to imponowało wtedy. Ja miałam 18 lat, jak zaczynałam się z nim spotykać. To był inny świat. On mi pokazywał świat dorosłych. To był pierwszy związek. Pierwsza osoba, która potraktowała mnie poważnie. Dużo to dla mnie znaczyło.

- wyznała. Choć Julia była wtedy bardzo młoda, to ma do Królikowskiego sentyment. Co więcej, poruszyła ją głośna sprawa z Joanną Opozdą, byłą żoną aktora, którą ten zostawił niedługo przed przyjściem ich syna Vincenta na świat. Wieniawa przyznała, że bardzo martwiła ją ta sytuacja.

Julia Wieniawa martwiła się o Królikowskiego, gdy ten zostawił żonę. Rozmawiała z jego mamą

Co zaskakujące, młoda gwiazda wyznała Agnieszce Woźniak-Starak i Gabi Drzewieckiej, że w pewnym momencie martwiła się o swojego pierwszego chłopaka. Afera związana z tym, że porzucił matkę swojego dziecka, a później nie chciał płacić alimentów, szybko rozniosła się w mediach. Wieniawa jednak zainteresowała się stanem psychicznym aktora.

Jak obserwowałam, co się u niego dzieje, to było mi po ludzku przykro. Rozmawiałam z jego mamą, czy na pewno wszystko u niego ok, czy jest pod kontrolą jakąś, specjalisty, cokolwiek. Żeby się nie stała tragedia po prostu, bo tam było grubo. Ja na pewno bym tego lekko nie przyjęła, gdyby to się stało mi.

- wyznała, mając na uwadzę również to, że media nierzadko wyolbrzymiają podobne sprawy, a sama publiczność rozwodu mogła źle wypłynąć na Opozdę i Królikowskiego. Sama Wieniawa powtórzyła kilka razy, że internet dużo spłaszcza, a dziennikarze dorabiają przeróżne historie pod jej adresem.

Nie ukrywam, że media dużo odbierają mi, po pierwsze spłaszczają, po drugie nie piszą o tym, co powinni, tylko o tym, że pierdnęłam, mrugnęłam albo spotkałam się z kimś na kawę, z kim nie powinnam albo cokolwiek i dorabiają różne historie, więc to jest męczące.

– podsumowała, nie kryjąc niechęci do mediów publicznych.

Więcej o:
Copyright © Agora SA