Przyszła do szkoły w różowych włosach. Nauczycielka postanowiła ją ukarać. Użyła nożyczek

Szkolne regulaminy ściśle określają wygląd uczniów i zabraniają pewnych rzeczy. Pomimo tego jedna z uczennic szkoły podstawowej w Podhorcach przyszła na lekcje w zafarbowanych włosach. Nauczycielce bardzo się to nie spodobało i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Chwyciła za nożyczki.

W pewnym momencie dorastania dzieci zaczynają eksperymentować ze swoim wyglądem. Używają kosmetyków, malują paznokcie i odkrywają swój indywidualny styl. Jednym z etapów tej przemiany może być farbowanie włosów. O ile w szkołach średnich nie ma z tym problemu, tak w wielu podstawówkach regulamin zabrania takich zmian w wyglądzie. Pewna uczennica postanowiła zlekceważyć ten zakaz i poszła na lekcje w kolorowych włosach. Jedna z nauczycielek była z tego powodu bardzo niezadowolona.

Zobacz wideo Prawo Marcina: Jeśli w jakichś szkołach są łamane prawa ucznia, to tam namawiam do buntu [AUTOPROMOCJA]

Czy szkoła może zabronić farbowania włosów? Uczennica zaskoczyła nauczycieli

Do niecodziennej sytuacji doszło we wsi Podhorce, w gminie Tomaszów Lubelski (województwo lubelskie). Historię opisał "Tygodnik Zamojski". Jedna z uczennic lokalnej szkoły podstawowej przyszła na lekcje w zafarbowanych włosach. Choć zmiana nie była drastyczna - tylko końcówki przybrały różowy odcień - nauczycielom bardzo się to nie spodobało. Jak to zwykle bywa, regulamin szkolny określał, w jaki sposób powinni wyglądać uczniowie, a koloryzacja włosów była zabroniona. Jedna z nauczycielek postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i dać dziewczynce surową nauczkę. Chwyciła za nożyczki i obcięła jeden z różowych kosmyków. Takiej reakcji nikt się nie spodziewał, a uczennica poinformowała o całej sprawie swoich rodziców. 

Kodeks ucznia kontra "nauczka". Kara nauczycielki nie spodobała się rodzicom

Wydarzenia ze szkoły zostały opisane przez rodziców w liście nadesłanym do "Tygodnika Zamojskiego".

Uprzejmie informujemy o zaistniałych sytuacjach w szkole Podstawowej im. marszałka Józefa Piłsudskiego w Podhorcach (…). Dotyczyły one dzieci, a w zasadzie jednej uczennicy tej szkoły, której na lekcji nauczyciel obciął włosy nożyczkami

- czytamy w liście podpisanym przez "zaniepokojonych rodziców". W wiadomości zasugerowano, że dyrektorka chciała zataić całe zdarzenie, jednak - jak podaje gazeta - podjęto już odpowiednie kroki w celu wyjaśnienia sytuacji. Szefowa placówki zawiadomiła kuratorium oświaty, radę rodziców i władze gminy. Pomimo tego nauczycielka, która obcięła włosy uczennicy, nie została odsunięta od pracy z uczniami, ponieważ dyrektorka chce poczekać z tą decyzją do czasu kontroli kuratorium. Do tej pory cieszyła się dobrą opinią w pracy i nie składano na nią skarg.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.