Zakonnice z Zakopanego wkraczają na rynek deweloperski. Chcą budować pensjonat. Mieszkańcy są wściekli

Siostry z zakonu karmelitanek w Zakopanem postanowiły w miejscu obecnego klasztoru wybudować pensjonat. Same zamierzają natomiast opuścić miasto. Mają ku temu dobre powody, ale mieszkańcy postrzegają to jako podwójną moralność. Przeciwne są również władze.

Wspomniany klasztor Zakonu Karmelitanek Bosych znajduje się obecnie przy ul. Kościelnej w Zakopanem. Budynek ten w 1944 roku otrzymała w spadku jedna z sióstr i od tamtej pory stał się domem zakonnic. Przez długi czas jego okolica pozostawała niezabudowana, ale z czasem zaczęło się to zmieniać. W końcu karmelitanki spod Giewontu uznały, że miejskie sąsiedztwo za bardzo im przeszkadza i podjęły decyzję o wyprowadzce. Niestety, tutaj dopiero zaczęły się problemy. Sprawie bliżej przyjrzał się Onet.

Zobacz wideo Wielki mur w Zakopanem zasłoni góry. Mieszkańcy: Zostaliśmy sami

Jak żyją karmelitanki bose? Siostry zakonne w Zakopanem obawiają się o zakłócenie ich modlitwy

Karmelitanki żyją w ubóstwie, ascezie i milczeniu, a ważnym elementem ich dnia jest modlitwa. Początkowe odseparowanie klasztoru od miasta było zatem idealnymi warunkami dla zakopiańskich zakonnic. Jednak gdy okolica zaczęła się rozwijać, karmelitanki kupiły działkę w małopolskiej Stróży i tam chcą teraz stworzyć swoją samotnię. Na ich oficjalnej stronie internetowej znajdziemy nawet informację o prowadzonej zbiórce, która ma ufundować budowę nowego klasztoru. Budynek na ul. Kościelnej natomiast siostry zamierzają przebudować, nadbudować i rozbudować, ostatecznie przekształcając go w pensjonat. To jednak nie do końca podoba się mieszkańcom.

I to mogę zrozumieć, bo przez tych wszystkich deweloperów Zakopane faktycznie tak się zmieniło, że sama czasem mam ochotę stąd uciec. Problem w tym, że siostry mają podwójną moralność. Im apartamenty przeszkadzają, ale nam chcą je zafundować. Jesteśmy wściekli

- wyznała w rozmowie z Onetem pani Maria, mieszkanka jednego z bloków z ul. Kościelnej. Okazuje się, że plany zakonnic nie są też na rękę miastu.

Karmelitanki z Zakopanego nie dostały pozwolenia. To nie zakończyło jednak ich starań

Karmelitanki wystąpiły do Urzędu Miasta w Zakopanem z wnioskiem o wydanie im warunków zabudowy na inwestycję w okolicach stycznia 2024 roku. Miasto jednak na to się nie zgodziło, ponieważ obecnie trwają prace nad planem zagospodarowania przestrzennego tej części miasta. Według ustaleń Onetu obecny teren zakonny ma zostać przeznaczony tylko na cele sakralne, co wyklucza budowę pensjonatu. Mimo to karmelitanki nie porzuciły swoich ambicji i z początkiem kwietnia złożyły do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu odwołanie na decyzję burmistrza Zakopanego. Na jakim etapie jest zatem ta sprawa teraz?

Temat klasztoru karmelitanek utknął poniekąd w miejscu. Onet próbował skontaktować się zarówno z urzędnikami miasta, jak i zakonnicami. W pierwszym przypadku nie uzyskali komentarza, ponieważ urząd miasta jest "w stanie zawieszenia" do czasu zaprzysiężenia nowego burmistrza. Karmelitanki z kolei nie mogą rozmawiać z obcymi osobami. Kontaktować można się wyłącznie z siostrą przełożoną, która, póki co, nie odbiera telefonów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czy uważasz, że decyzja karmelitanek z Zakopanego jest słuszna?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.