Kupił bilety na Euro 2024. Dziś mecze ogląda tylko w telewizji. "Kontakt ze sprzedawcą się urwał"

W internecie nie brakuje ofert proponujących bilety na mecze rozgrywane podczas tegorocznego Euro. Na jedną z nich odpowiedział mężczyzna, który potrzebował trzech wejściówek. Przelał wyznaczoną kwotę i czekał na dostęp. Zamiast na stadionie, skończył na komendzie w Ostrołęce.

Euro 2024 rozpoczęło się w piątek 14 czerwca 2024 roku. Biorą w nim udział 24 reprezentacje, które rozlosowano do sześciu czterozespołowych grup. W jednej z nich znalazła się również Polska, która pierwszy mecz ma już za sobą. Reprezentacja naszego kraju przegrała 1:2 z Holandią, lecz teraz musi skupić się na dwóch kolejnych starciach - z Austrią oraz Francją. Całe to wydarzenie wzbudza ogromne emocje, przez co kupienie biletów na jeden z meczów jest niełatwym zadaniem. Czy warto sięgać po te z tak zwanej drugiej ręki? O tym przekonał się 34-letni mieszkaniec powiatu ostrołęckiego.

Zobacz wideo To on zagra w środku pola z Holandią? "Nikt o tym nie dyskutuje"

Bilety na Euro 2024: Zapłacił 1,5 tys. złotych za wizytę na komendzie 

O sprawie poinformowała Komenda Miejska Policji w Ostrołęce. To właśnie tam zgłosił się 34-letni mężczyzna, który jakiś czas temu na jednym z portali społecznościowych znalazł ogłoszenie dotyczące sprzedaży trzech biletów na Euro 2024. Mieszkaniec powiatu ostrołęckiego postanowił zaryzykować i skontaktował się ze sprzedawcą. Chwilę później przesłał na jego konto umówioną wcześniej kwotę, a było to aż 1,5 tysiąca złotych. Niestety, wtedy jeszcze nie wiedział, że ma do czynienia z oszustem. Mimo dokonanej wpłaty nigdy nie otrzymał swoich biletów

Ponadto kontakt ze sprzedawcą się urwał, usunął on również konto, na którym było zamieszczone ogłoszenie o sprzedaży

- informuje kom. Tomasz Żerański z policji w Ostrołęce. Zapewne nie jest to jedyna ofiara wyłudzaczy, którzy opierają swoją działalność na trwającym aktualnie Euro 2024. Wydarzenie wywołuje tak duże emocje i zamieszanie, że wiele osób po prostu liczy na własne szczęście i podejmuje ryzyko kupienia wejściówek z mało wiarygodnych źródeł

Jak zgłosić oszustwo internetowe? Druga strona zawsze jest zagadką 

Użytkownicy internetu mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, jak łatwo stać się ofiarą oszustwa w sieci

Pamiętajmy. Podczas transakcji internetowych zawsze bądźmy czujni i nieufni. Tak naprawdę nigdy nie mamy pewności, kto znajduje się po drugiej stronie komputera

- apeluje kom. Tomasz Żerański. Choć mówi się o tym wiele, oszuści internetowi znajdują coraz to nowe metody na to, aby zaskoczyć potencjalną ofiarę i sprawić, by im zaufała. Często się to udaje, a wtedy utrata niewielkiej kwoty jest najmniejszym problemem. Cyberprzestępcy mogą uzyskać dostęp do wszystkich oszczędności danej osoby oraz danych wrażliwych, co może być początkiem gigantycznych kłopotów. Właśnie dlatego warto za każdym razem stosować zasadę ograniczonego zaufania - sprawdzać wiarygodność źródeł i unikać zewnętrznych linków oraz załączników, które docierają do nas przez maila czy SMS-a. Jeśli padniesz ofiarą oszustwa, pamiętaj natomiast o natychmiastowym zablokowaniu kart płatniczych, dowodu osobistego oraz numeru PESEL. Zaraz po tym należy udać się na najbliższy komisariat policji lub złożyć zawiadomienie za pomocą  strony internetowej Gov.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.