Tragiczne statystyki w Kampinoskim Parku Narodowym. Sześć łosi nie żyje. "Najczarniejszy październik"

Kampinoski Park Narodowy przekazał smutne wieści dotyczące mieszkających tam łosi. W mijającym miesiącu zginęło aż sześciu przedstawicieli tego majestatycznego gatunku, wszystkie z tego samego powodu. Jest to związane z nieodpowiedzialnością człowieka, która zagraża nie tylko zwierzętom, ale i nam samym.
Ile jest łosi w Kampinoskim Parku Narodowym? Zagrożeniem dla populacji są piraci drogowi (zdj. ilustracyjne)
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Wyborcza.pl

Ostrożność na drodze jest zawsze wskazana, niezależnie od tego, jaką trasą przejeżdżamy. Niemniej na terenie parku narodowego powinniśmy zachować szczególną czujność. Niektórym może wydawać się to oczywiste, ale okazuje się, że nawet tutaj nie brakuje piratów drogowych. Chodzi konkretnie o drogę wojewódzką 579, która biegnie przez Kampinoski Park Narodowy (KPN).

Ile jest łosi w Kampinoskim Parku Narodowym? Zagrożeniem dla populacji są piraci drogowi

Zgodnie z informacjami dostępnymi na oficjalnej stronie KPN na terenie parku żyje około 350 łosi. Niestety zwierzęta te są narażone na jedno poważne zagrożenie, którym są kierowcy przekraczający dozwoloną prędkość.

Październik jeszcze się nie skończył, a już wiemy, że jest to najczarniejszy październik dla kampinoskich łosi, odkąd rejestrujemy zwierzęta ginące na kampinoskim odcinku trasy 579. Jeszcze nie było takiej sytuacji, żeby w ciągu tak krótkiego czasu (04-21.10) zginęło aż 5 łosi w wyniku kolizji z autami

- czytamy w poście opublikowanym 24 października 2024 roku na facebookowym profilu parku. Niestety niedługo po tym został on zaktualizowany, aby poinformować, że zginęło w sumie sześć łosi. Między 4 a 18 października doszło do trzech wypadków w okolicach Roztoki i Łubca, w wyniku których zginęły trzy byki. 18 października doszło też do wypadku na odcinku między Aleksandrowem a Sowią Wolą, w którym śmierć poniósł młody łoszak. 21 października zginął kolejny byk w okolicach Aleksandrowa, a do ostatniego wypadku doszło w okolicach Sowiej Woli. Pracownicy KPN podkreślają, że na drodze wojewódzkiej 579 regularnie giną nie tylko łosie, lecz także sarny, dziki, lisy, borsuki, wilki, nietoperze oraz różne gatunki mniejszych ptaków. Przeprowadzona przez nich kilka miesięcy temu analiza wykazała, że w ciągu zaledwie trzech godzin przez park przejechało prawie trzy tysięcy pojazdów, z czego aż 2240 przekraczało dozwoloną prędkość. Warto zatem przypomnieć, co nam grozi za takie postępowanie.

Jaka jest kara za zabicie łosia? Potrącenie zwierzęcia zawsze nakłada na nas określone obowiązki

Przekraczanie prędkości może skończyć się tragicznie dla kierowcy, towarzyszących mu pasażerów oraz innych uczestników ruchu drogowego. Zderzenia z ogromnym łosiem praktycznie zawsze kończy się dużymi stratami. Ponadto musimy pamiętać, że w przypadku potrącenia zwierzęcia jesteśmy prawnie zobowiązani do wezwania odpowiednich służb. Możemy zadzwonić na policję, straż miejską, do centrum zarządzania kryzysowego lub pod numer alarmowy 112. Zgodnie z art. 35 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt:

Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Kara, jaka obowiązuje w przypadku ucieczki z miejsca zdarzenia i za nieudzielenie pomocy zwierzęciu może wynosić nawet do 5 tys. zł.

Na koniec warto wspomnieć, że na kampinoskim odcinku trasy 579 ma zostać zainstalowany odcinkowy pomiar prędkości. Jak przypomina TVN24, mieszkańcy zdecydowali o tym w głosowaniu w ramach Budżetu Obywatelskiego Mazowsza. Koszt radarów wraz z oznakowaniem wyceniono na 1,15 miliona złotych.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: