Znaleźli go w lesie i zdębieli. To jeden z najgroźniejszych węży na świecie

Dokonanie tego typu znaleziska na terenie polskich lasów to naprawdę nie lada wyczyn. W sieci pojawiły się zdjęcia osobnika należącego do jednego z groźniejszych gatunków węży. Zwierzę na szczęście nikomu nie zrobiło krzywdy. Wystosowano apel.
Pyton znaleziony na terenie Leśnictwa Róża
Fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.pl // Screen Facebook Nadleśnictwo Grodzisk Lasy Państwowe

Najczęściej apele wydawane przez leśników dotyczą grasujących watah wilków, podchodzących do domów niedźwiedzi lub wędrujących ścieżkami rysi. Tym razem na tapet wzięto zupełnie inny gatunek dzikiego zwierzęcia. Nadleśnictwo Grodzisk Lasy Państwowe poinformowało za pomocą mediów społecznościowych o znalezieniu pytona na terenie Leśnictwa Róża. Głos w sprawie zabrał lekarz weterynarii.

Zobacz wideo Czy możemy się obejść w górach bez zbiorników?

Pyton w polskim lesie. To bardzo niebezpieczny gatunek węża

Wilki, Rysie i Pyton, Godzilli tylko brakuje - tak podsumowali ostatnie zdarzenia leśnicy pracujący na terenie Nadleśnictwa Grodzisk. Znaleziony w tamtych rejonach wąż co prawda nie stanowił sporego zagrożenia dla osoby, która go znalazła, ponieważ najprawdopodobniej padł on ofiarą jedynego przeciwnika, z jakim mógł mieć styczność w Polsce - czyli kół samochodu. Nie zmienia to jednak faktu, że jego obecność w lesie jest dość nieoczywistym zjawiskiem.

Zobacz też: Mimo zakazu przemycają je w torbach i plecakach. Grozi im nawet 500 zł kary

Specjaliści twierdzą, że to pokłosie mody związanej z hodowaniem egzotycznych gatunków.

Amatorzy egzotycznych zwierząt, kupując np. małego 'słodziutkiego pytonika' powinni pamiętać, że z niego wyrośnie duże, niebezpieczne zwierzę, wąż-dusiciel

- czytamy w komunikacie. To niecodzienne znalezisko leśników sprowokowało lekarza weterynarii do wydania apelu.

Porzucanie zwierząt w lesie to coraz częstsze zjawisko. Weterynarz odradza tego typu praktyk

Groźny gatunek czy też nie - żywa istota to nie śmieci, które ot tak zwykło się pozostawiać w lesie. Niestety coraz więcej osób decyduje się na takie rozwiązanie, jeśli opieka nad danym osobnikiem zacznie ich przytłaczać. Powiatowy Lekarz Weterynarii w Grodzisku Wielkopolskim - w apelu załączonym do komunikatu leśników - przedstawia jedną z możliwych metod poradzenia sobie z tą dość kłopotliwą sytuacją.

Drogi hodowco zwierząt egzotycznych, jeżeli zaczynasz się bać swojego 'pupila' to… Trzeba oddać takie zwierzę do zoo lub innego ośrodka specjalistycznego

- czytamy na Facebooku. Specjalista cytowany przez pracowników Nadleśnictwa Grodzisk dodaje również, że pomimo braku procedur odnoszących się do takich zdarzeń, mieszkańcy mogą liczyć na pomoc w znalezieniu odpowiedniego ośrodka dla zwierzęcia, której udzieli im Weterynarz Powiatowy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: