Od ponad roku nie mogą wyjść z bloku. Nie ma jak naprawić usterki. "Można tutaj oszaleć"

Windy w blokach dla osób starszych i ludzi z niepełnosprawnościami są dużym ułatwieniem, ponieważ pomagają im w codziennym funkcjonowaniu. Niestety mieszkańcy piętrowego budynku w Stroniu Śląskim utracili możliwość korzystania z tego urządzenia przez powódź. Ubezpieczyciel natomiast pozostaje obojętny na ich wnioski.
Winda w bloku
fot. Jakub Ociepa / Agencja Wyborcza.pl

W 2024 roku południowo-zachodnie tereny Polski uległy znaczącym zniszczeniom, które spowodowała powódź. Największe straty ponieśli między innymi mieszkańcy Nysy, Kłodzka i Stronia Śląskiego. Kataklizm, który wydarzył się we wrześniu ponad rok temu, wciąż negatywnie odbija się na życiu wielu osób. Woda pozbawiła ludzi nie tylko domów czy samochodów, ale także sprawiła, że niektórzy zostali pozbawieni dostępu do świata zewnętrznego.

Zobacz wideo Z wizytą u Krześlarza: Dziennie oglądam tysiące krzeseł

Powódź uwięziła ich w mieszkaniach na ponad rok. "Można tutaj oszaleć"

W Stroniu Śląskim, gdzie powódź z 2024 roku zebrała ogromne żniwo, wciąż słychać głosy proszące o pomoc. Problem dotyczy seniorów mieszkających w jedynym z bloków, który jeszcze jakiś czas temu był wyposażony w windę. Niestety na skutek zalania piwnicy wodą maszynownia odpowiadająca za działanie systemu dźwigowego przestała funkcjonować. W efekcie mieszkańcy nie mogą wydostać się ze swoich domów. Pani Celina (70 lat) z ogromnym żalem wyznała, że czuje się, jakby mieszkała "w trumnie bez wyjścia".

Od ponad roku cały czas jestem w tym mieszkanku, które ma 20 metrów kwadratowych. Nie wiem, co będzie dalej, bo ja muszę iść do specjalistów. Od ponad roku nie mogłam nawet pójść do lekarza

- opowiadała reporterom programu "Uwaga!" TVN. Jej przykry los podziela również pan Jacek. Niewidomy rencista po amputacji nogi przed powodzią udzielał się w amatorskim teatrze - teraz jednak nie może już rozwijać swoich pasji.

Brak tej windy to jest dla mnie wykluczenie ze społeczności. Jestem po prostu uwięziony. Czasem stoję przy oknie i rozmawiam z sąsiadem z trzeciego piętra. No można tutaj oszaleć

- mówił senior. Choć blok i winda były ubezpieczone, wspólnota nie zdołała zdobyć środków na naprawę sprzętu. Mieszkańcy postanowili zatem poprosić o pomoc firmę zajmującą się odzyskiwaniem należnych odszkodowań.

Woda zniszczyła im windę. Ubezpieczyciel wykorzystuje sytuację: Nie ma możliwości negocjacji

Sytuacja osób żyjących w bloku z uszkodzoną windą w Stroniu Śląskim nie wygląda najlepiej. Przedstawiciel firmy odszkodowawczej twierdzi, że ubezpieczyciel celowo wykorzystuje trudne położenie mieszkańców i proponuje znacznie mniejsze pieniądze, niż są potrzebne do naprawienia szkód po powodzi.

Biegli powołani przez PZU przyjeżdżają tutaj i mówią, że nie ma możliwości naprawienia tej winy i wysyłają ofertę na 180 tys. złotych na wymianę tego urządzenia, a PZU proponuje tylko 130 tysięcy. (...) Nie ma możliwości negocjacji z ubezpieczycielem i on tę sytuację wykorzystuje

- mówił pan Dawid, który zajął się sprawą o odszkodowanie w imieniu wspólnoty jeszcze w lipcu 2025 roku.

Wysłałem 40 maili i wykonałem niezliczoną ilość telefonów. Cały czas rozmawiam z infolinią

- zaznacza. Nawet wizyta w oddziale ubezpieczyciela na Dolnym Śląsku nie pomogła. Na miejscu pracownicy uchylali się od odpowiedzi na pytania dotyczące sprawy, tłumacząc, że nie są w stanie od ręki udzielić żadnych wyjaśnień. Jak podają redaktorzy programu "Uwaga!" wizyta ta zakończyła się kolejną reklamacją.

Zobacz też: Koniec z chaosem na SOR-ach? Rząd zapowiada zmiany. Niektórzy nie będą przyjmowani

Dziennikarze nagłaśniający sprawę postanowili zapytać o ten problem również lokalne władze. Dlaczego gmina nie wspiera mieszkańców w tej trudnej sytuacji?

Ja cały czas mam w głowie to, że mieszkańcy tego bloku nie mogą korzystać z windy. Gdyby to gmina była zarządcą tego budynku, to sprawa wyglądałaby inaczej, ale są tam też prywatne lokale, więc to zarządca budynku powinien wziąć tę odpowiedzialność na siebie

- tłumaczył burmistrz Dariusz Chromiec, dodając, że dołoży wszelkich starań, aby przyspieszyć proces otrzymania odszkodowania przez wspólnotę. Zanim jednak to nastąpi, wciąż aż 100 osób będzie musiało żyć bez windy. W najgorszej sytuacji są seniorzy, którzy zwyczajnie tęsknią za spacerem na świeżym powietrzu.

Ja mogę być głodna, byle tylko winda była i żebym mogła wyjść na pole i pochodzić po powietrzu. Wtedy czuję się wartościowszym człowiekiem

- wyznała 70-letnia mieszkanka.

Źródło: Uwaga TVN

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: