Wielkopolska się kurczy. Te miasta tracą mieszkańców najszybciej

Ponad dziewięć tysięcy mieszkańców mniej w rok. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że demograficzny problem Wielkopolski przyspiesza, a największe miasta regionu notują wyraźne straty. Jedno miejsce jednak wymyka się temu trendowi.
Start Rynek w Poznaniu - zdjęcie ilustracyjne
FOT. LUKASZ CYNALEWSKI / Agencja Wyborcza.pl

Z najnowszego Rocznika Demograficznego wynika, że między 2023 a 2024 rokiem Wielkopolska straciła 9205 mieszkańców. Na koniec 2024 roku region zamieszkiwało 1 840 426 osób. Zestawienie przygotował Główny Urząd Statystyczny, a liczby nie pozostawiają złudzeń - wyludnianie dotyka niemal całe województwo.

Zobacz wideo Polki chcą rodzić, ale nie mają z kim - Łakomy u Sroczyńskiego [To nie takie proste]

Poznań traci najwięcej, ale nie jest sam. Pozostałe miasta województwa dotrzymują mu kroku

Największym miastem regionu pozostaje Poznań - pod koniec 2024 roku mieszkało tam 536 151 osób. Jednocześnie to właśnie stolica Wielkopolski w liczbach bezwzględnych zanotowała największy spadek liczby mieszkańców. W ciągu roku ubyło ich 2288. Trend ten nie ogranicza się jednak wyłącznie do największej metropolii województwa. Wysokie spadki odnotowały również inne duże miasta regionu: Kalisz (-1668), Konin (-963), Ostrów Wielkopolski (-893), Gniezno (-729) oraz Leszno (-530). Ciekawostką jest fakt, że wśród dawnych dzielnic Poznania tylko Poznań-Nowe Miasto zanotował wzrost liczby ludności rok do roku.

To miasto wyludnia się najszybciej. Statystyki nie kłamią - mieszkańców ubywa

Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają dane procentowe. Liderem niechlubnego zestawienia jest Koło. Liczba mieszkańców zmniejszyła się tam aż o 1,75 procent, czyli o 339 osób. Wysokie spadki notują także Krotoszyn (1,53 procent, 431 osób), Gostyń (1,44 procent, 279 osób) oraz Turek (1,22 procent, 298 osób). Wspólny mianownik? Wschodnia i południowa część regionu. Na tym tle wyróżnia się tylko jedno miasto. Pobiedziska, położone pod Poznaniem, jako jedyne zanotowały wzrost - symboliczny, bo o osiem osób. To właśnie tam znajduje się popularne jezioro Biezdruchowo, chętnie odwiedzane przez turystów i wędkarzy. W skali regionu to kropla w morzu, ale też wyraźny sygnał, że bliskość aglomeracji wciąż ma znaczenie.

Zobacz też: Coraz więcej małżeństw w Polsce się rozpada. W tym mieście jest najwięcej rozwodów

Eksperci zwracają uwagę, że takie dane to efekt kilku nakładających się zjawisk - migracji do większych ośrodków, starzenia się społeczeństwa i niskiego poziomu urodzeń. Wiele mniejszych miast regionu od lat nie potrafi zatrzymać młodych mieszkańców. Jeśli ten trend się utrzyma, samorządy będą musiały zmierzyć się z coraz większymi wyzwaniami.

Źródło: Główny Urząd Statystyczny

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: