Ukradł markowe buty z galerii w Gnieźnie. Zapomniał o jednym istotnym szczególe. "Najgłupszy złodziej świata"

Nie każdy przestępca jest geniuszem zbrodni, który dokładnie planuje swoje występki. Zdarzają sie i działający bez zastanowienia - i nie sprawdzają nawet, co udało im się ukraść. Pewien złodziejaszek wypatrzył w sklepie parę butów, którą bardzo chciał mieć. Nie sprawdził jednak rozmiarów.
Skradzione buty
Fot. Policja Gniezno

W Gnieźnie grupa trzech złodziejaszków wybrała się do jednego ze sklepów obuwniczych. Każdy z nich upodobał sobie parę modnych, markowych butów. Żaden natomiast nie planował za nie zapłacić. Trójka rabusiów wyszła niezauważenie ze sklepu wraz ze swoim wartym łącznie 1450 złotych łupem. Co było dalej? 

Zobacz wideo 45-latek został przyłapany na kradzieży gadżetów erotycznych. Dla niepoznaki przebrał się za kobietę

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Gniezno: Ukradł buty z galerii handlowej. Zapomniał sprawdzić, czy są do pary

Rabusie, którzy mieli lepkie ręce, uciekli z miejsca zdarzenia. Sprzedawca jednak dość szybko zorientował się, że w sklepie brakuje kilku par butów. Jeden ze złodziei nie mógł się nacieszyć zbyt długo swoim łupem. Musiał być niesamowicie zdziwiony, gdy zorientował się, że para, którą ukradł, jest w innych rozmiarach - cóż można z pewnością powiedzieć, że gdyby za nie zapłacił do takiej sytuacji, by nie doszło, ponieważ sprzedawca sprawdziłby, czy do siebie pasują. A jednak karma wraca! Jak możemy się domyślać, rabuś nie miał co liczyć także ani na wymianę kradzionych butów, ani na możliwość sprzedania ich, ponieważ niewiele osób szuka egzemplarzu w różnych rozmiarach. Mimo wszystko nie chciał się poddawać, więc znalazł sposób na to, by je nosić. Do za dużego buta włożył specjalną wkładkę, dzięki czemu różnica rozmiarów przestała być kłopotem - pojawiły się za to inne... 

Natknął się na patrol policji w skradzionych butach. Teraz czeka na wyrok 

Tymczasem policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie zostali poinformowani o całej sprawie. W ręce funkcjonariuszy wpadło nagranie ze sklepowego monitoringu, na którym dokładnie widać twarze wszystkich trzech złodziejaszków. Pech tego z dwoma różnymi butami znowu dał o sobie znać, gdy policjanci wpadli na niego podczas patrolu. Funkcjonariusze szybko go rozpoznali - trafili na niego w biały dzień na jednej z głównych ulic w Gnieźnie. Buty udało się odzyskać, jednak złodziej w czasie ich posiadania zniszczył je tak bardzo, że już nie będą mogły trafić na sklepową półkę. Policjantom  udało się natomiast ustalić tożsamość dwójki pozostałych. Wszyscy usłyszą zarzuty popełnienia kradzieży. Każdemu z nich może grozić kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Więcej o: