Barack Obama postanowił podzielić się na swoim Instagramie najpierw listą ulubionych książek, a potem filmów z 2023 roku. W opublikowanym podsumowaniu wskazał trzy najlepsze produkcje kinowe oraz dodatkowe 10 wyróżnionych. Wokół jego wyborów narosło wiele kontrowersji.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Były prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama, postanowił zrobić na swoim Instagramie podsumowanie roku 2023. Kilka dni temu udostępnił listę najlepszych przeczytanych książek, a niedługo po niej przeszedł do tematu filmów. Jego ranking wywołał wiele kontrowersji. Okazało się bowiem, że trzy pierwsze produkcje, które wymienił jako ulubione, zostały wyprodukowane przez Higher Ground Productions, czyli... jego własną firmę. Polityk przyznał się jednak do tego i wytłumaczył, dlaczego podjął takie wybory.
Jestem stronniczy, ponieważ te filmy zostały wyprodukowane przez Higher Ground, ale w rzeczywistości są to trzy najlepsze filmy, jakie widziałem w tym roku.
- przyznał z rozbrajającą szczerością. Na pierwszym miejscu pojawił się film dokumentalny "Rustin" w reżyserii George’a C. Wolfe’a. Zaraz za nim, na drugim miejscu uplasował się hit "Zostaw świat za sobą" z Julią Roberts i Kevinem Baconem w rolach głównych. Na trzeciej pozycji z kolei Barack Obama wymienił biografię "Jon Batiste: Amerykańska Symfonia". Okazuje się jednak, że to nie koniec zaskoczeń, jeśli chodzi o gust byłego prezydenta.
Wśród pozostałych filmów, wyróżnionych przez Baracka Obamę, znalazły się: "Oppenheimer" z Cillianem Murphym w roli głównej, "Air" w reżyserii Bena Afflecka oraz francuski thriller "Anatomia Upadku". Internauci mieli jednak do prezydenta żal za to, że w swojej długiej liście nie wymienił hitu "Barbie" Grety Gerwig, który w 2023 roku zrobił niebywałą furorę. Trudno zrozumieć pretensje komentujących, zwłaszcza że już po samych tytułach możemy określić prawdopodobny gust polityka. W rankingu pojawiły się również: "Przesilenie zimowe", "BlackBerry", "American Fiction", "Monster", "Poprzednie życie", "Polite Society" oraz "A Thousand and One". Nie jest więc to typowo rozrywkowe kino i na próżno by szukać w nich prostego humoru i muzycznych wstawek, które miały miejsce w komediowej opowieści o najpopularniejszej lalce świata.