64-latek wpadł. Okradł pracodawcę, bo nie otrzymał pensji. Jego niecny plan się nie powiódł

Funkcjonariusze policji z Jeleniej Góry zatrzymali mężczyznę, którego podejrzewa się o kradzież elektronarzędzi i części samochodowych o łącznej wartości kilku tysięcy złotych. Próba ucieczki się nie powiodła, a powód tego czynu zaskakuje. Teraz 64-latek odpowie przed sądem.

O zajściu poinformowała Komenda Miejska Policji w Jeleniej Górze. Do zatrzymania mieszkańca powiatu karkonoskiego przez dzielnicowych z Komisariatu II Policji doszło we wtorek 16 kwietnia w godzinach przedpołudniowych. Wcześniej funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który wywozi z jednego z tamtejszych garaży elektronarzędzia, części samochodowe oraz inne akcesoria. Sprawca miał być pracownikiem zgłaszających

Zobacz wideo Udawał manekina w galeriach handlowych, by okradać sklepy. Wpadł po degustacji specjałów z jednego ze stoisk

Jelenia Góra: Wywiózł z garażu pracodawcy sprzęty warte 7 tysięcy złotych. Policja zatrzymała go w trakcie ucieczki

Policja udała się na miejsce i w trakcie penetracji terenu, "zauważyli nerwowo zachowującego się mężczyznę, który szuka drogi ucieczki między budynkami". To właśnie ta osoba miała wcześniej wywozić na metalowym wózku elektronarzędzia oraz różnego rodzaju części samochodowe. Później okazało się, że jest to 64-letni mieszkaniec powiatu karkonoskiego, który pracował dorywczo u osoby wzywającej funkcjonariuszy na interwencję. Mężczyzna został zatrzymany. Tłumaczył, że kradzieży nie dokonał bez powodu. 

Chciał okraść swojego pracodawcę, bo nie wypłacił mu wynagrodzenia. Teraz może pójść do więzienia 

Po zatrzymaniu 64-latek wyjaśnił funkcjonariuszom policji, że zabrał elektronarzędzia i części samochodowe, ponieważ nie otrzymał od swojego pracodawcy stosownego wynagrodzenia za wykonaną wcześniej pracę. Służbom udało się w całości odzyskać skradzione mienie, natomiast podejrzany o przestępstwo mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu. Funkcjonariusze wciąż ustalają wszystkie okoliczności zajścia, a sprawcę mogą czekać poważne konsekwencje. W grę wchodzi kara pozbawienia wolności

Teraz za popełnione przestępstwo odpowie przed sądem, a grozić mu może nawet do pięciu lat pozbawienia wolności

- przekazała aspirant Beata Sosulska-Baran z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. Ta sprawa nie jest jedyna, ponieważ w ostatnim czasie informowaliśmy również o kradzieży oszczędności z domu 86-letniego mieszkańca gminy Terespol w województwie lubelskim. W tym przypadku pieniądze zabrał mężczyzna, który najpierw pomagał swojemu sąsiadowi, a gdy dowiedział się, gdzie ten trzyma swoje oszczędności, pozbawił seniora prawie pięciu tysięcy złotych. Sprawca ostatecznie przyznał się do winy. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.