Trudna sytuacja finansowo często zmusza ludzi do poszukiwania dodatkowego zatrudnienia. Historia Mulikat Ogumodede jest jednak wyjątkowa ze względu na to, jak krótkie były przerwy między jej zmianami, i jak długo udawało jej się kontynuować ten tryb życia. Co więcej, kobieta nigdy nie opuszczała pracy, a pracodawca nie miał do niej żadnych zastrzeżeń. Zmieniło się to dopiero w zeszłym roku.
Jak donosi "The Times", Mulikat Ogumodede zatrudniła się w firmie sprzątającej Churchill Contract Services w 2004 roku. Przydzielono ją wówczas do sprzątania biur Deutsche Banku, od poniedziałku do piątku w godzinach od 8 do 17. W 2008 roku natomiast zaczęła pracować na nocnej zmianie , w godzinach od 22 do 6 rano w tygodniu, w innej firmie, która pracowała w Pałacu Westminsterskim. Warto dodać, że jest matką. Przez lata nikt w pracy nie wiedział, że Ogumodede jest zatrudniona na dwóch etatach. Zawsze stawiała się na czas i solidnie wykonywała swoje obowiązki. Trwało to w sumie od 2008 do 2024 roku, czyli 16 lat. Komplikacje zaczęły się, gdy Churchill Contract Services przejęło firmę sprzątającą obsługującą Pałac Westminsterski.
Zobacz też: Oferta pracy w Niemczech wywołała burzę. Pośrednik odpowiada. "Pracuj sam za te pieniądze"
"Daily Mail" podaje, że połączenie firm miało miejsce w maju 2024 roku. Dzięki temu pracodawcy Ogumodede z Churchill Contract Services odkryli, że ich pracownica wykonuje również nocne zmiany. W związku z tym w październiku ubiegłego roku rozwiązała z nią umowę dotyczącą sprzątania Pałacu Westminsterskim. Ogumodede nie zamierzała jednak tak tego zostawiać.
Mulikat Ogumodede pozwała Churchill Contract Services do sądu pracy, zarzucając im niesłuszne zwolnienie i bezprawne potrącenie z wynagrodzenia. Kobieta twierdziła, że łączenie dwóch etatów nie ma na nią negatywnego wpływu, czuje się dobrze, a na odpoczynek poświęca w pełni weekendy, gdy nie zajmuje się sprzątaniem ani gotowaniem. Sąd przyznał jednak ostatecznie rację pracodawcy. Przy podejmowaniu decyzji zwrócił uwagę przede wszystkim na fakt, że zgodnie z brytyjskimi przepisami pracownicy muszą mieć co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku. Tymczasem Ogumodede miała tylko pięć godzin przerwy po dziennej zmianie i dwie godziny po nocnej zmianie. Sąd podkreślał, że pracownicy potrzebują więcej czasu na odpoczynek nie tylko ze względu na siebie, ale i inne osoby.
Zmęczenie, szczególnie związane z pracą nocną, zwiększa ryzyko popełniania błędów nie tylko w miejscu pracy, co może mieć wpływ na współpracowników, ale także w szerszym otoczeniu. Negatywne konsekwencje zdrowotne wynikające z nadmiernej liczby godzin pracy nocnej mogą również nieść ze sobą potencjalne szkody dla społeczeństwa
- stwierdził sędzia Richard Woodhead cytowany przez "Daily Mail".
Źródło: thetimes.com, dailymail.co.uk
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.