Tłusty czwartek pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych i "słodkich" świąt w polskim kalendarzu. W 2026 roku wypadnie 12 lutego i - jak co roku - rozpocznie prawdziwy wyścig cukierni, piekarni i dyskontów o klientów. Choć koszty prowadzenia biznesu rosną, eksperci uspokajają: nie należy spodziewać się cenowej rewolucji. Pączki podrożeją symbolicznie, lecz różnice między wypiekami z rzemieślniczych cukierni a ofertą sieci handlowych znów będą wyraźne. Co naprawdę wpływa na cenę pączka i jak odróżnić dobrą jakość od marketingowej okazji?
Ostatni czwartek przed Wielkim Postem to dzień, w którym pączek przestaje być zwykłym wypiekiem, a staje się symbolem. Według szacunków statystyczny Polak zjada wtedy około 2-3 pączków, co w skali kraju oznacza nawet 100 milionów sztuk jednego dnia. Zwyczaj ma długą historię i silne korzenie kulturowe, od przekonania, że niezjedzenie tego dnia ani jednego pączka przynosi pecha, po utrwalone w języku powiedzenie o "życiu jak pączek w maśle". Mimo zmieniających się trendów kulinarnych i obecności w cukiernictwie wypieków "fit" czy amerykańskich donutów, klasyczny pączek z nadzieniem pozostaje w Polsce bezkonkurencyjny.
Wzrost cen rok do roku dla pączków może być zbliżony do wzrostu cen pieczywa, czyli ok. 3-4 proc. r/r w grudniu 2025 roku. Pomimo spadku cen mąki, ceny pieczywa w 2025 r. nie wyhamowały. Trend jest charakterystyczny dla całej kategorii produktów, w tym pączków
- informuje Weronika Szymańska-Wrzos, starsza analityczka sektora Food and Agri w Banku BNP Paribas, w komentarzu dla serwisu WP Finanse. Z analizy banku, opartej na danych GUS, wynika, że największy wpływ na koszt produkcji mają obecnie droższe jaja, olej oraz rosnące koszty pracy i energii. Z drugiej strony ceny mąki, cukru, masła i mleka w ostatnich miesiącach spadły lub ustabilizowały się, co hamuje większe podwyżki.
Warto jednak pamiętać, że sam koszt surowców w jednym pączku to zaledwie kilkadziesiąt groszy. Ostateczna cena zależy od jakości składników, ręcznej pracy cukierników, rodzaju nadzienia i skali produkcji. Najdroższe są pączki z konfiturą różaną. Wysokiej jakości nadzienie z płatków róży potrafi kosztować kilkadziesiąt złotych za kilogram. Zdecydowanie tańsze są marmolady owocowe czy nadzienia przemysłowe.
Eksperci z branży cukierniczej podkreślają, że "uczciwy" pączek przygotowany na maśle, z dużą ilością żółtek i naturalnym nadzieniem, powinien kosztować kilka złotych więcej niż wypiek z masowej produkcji. W rzemieślniczych cukierniach ceny zwykle mieszczą się w przedziale od kilku do kilkunastu złotych, w zależności od receptury i dodatków. Zdaniem Adama Paździora z Akademii Wypieków dobra jakościowo, tradycyjna wersja pączka powinna kosztować 7-9 zł za sztukę.
Dyskonty grają inną kartą - skalą i promocją. W poprzednich latach pączki sprzedawano tam za symboliczne kwoty lub rozdawano gratis przy większych zakupach. Lidl sprzedawał pączki po 9 groszy, a Biedronka rozdawała je za darmo przy spełnieniu określonych warunków. Takie oferty są jednak elementem strategii marketingowej i często oznaczają użycie gotowych mieszanek, tłuszczów roślinnych i minimalnej ilości nadzienia. Na drugim biegunie rynku znajdują się pączki "premium", których ceny potrafią sięgać nawet kilkudziesięciu złotych za sztukę.
Źródła: finanse.wp.pl, dlahandlu.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.