Nie ma nic lepszego niż owoce i warzywa z domowej uprawy. Wiosna rozpoczęła się już na dobre, a wraz z nią nadeszły długie, ciepłe dni. Oznacza to, że najwyższa pora zadbać o sadzonki. Jednym z najpopularniejszych warzyw uprawianych w domowych warunkach jest pomidor. Jeśli chcesz zacząć rozsadę, lepiej się pośpiesz. Właściwy termin niedługo minie.
Wiele osób decyduje się na zakup sadzonek pomidora w sklepach ogrodniczych. To wygodna forma uprawy, bowiem wystarczy roślinki przesadzić do grunty i czekać aż wyrosną. Niektórzy jednak wolą samodzielnie posiać nasiona w domu, by mieć pewność, że nie były wcześniej pryskane chemicznymi preparatami. Wówczas tylko od nas zależy, jak będą rozwijać się warzywa. Kiedy zatem najlepiej przygotować rozsadę? Odpowiednim terminem jest przełom marca i kwietnia. O tej porze roku dni stają się coraz dłuższe, dzięki czemu rośliny dostaną więcej światła słonecznego i nie trzeba będzie ich dodatkowo naświetlać. Jeśli zabierzemy się za uprawę wcześniej, siewki będą blade i słabe. Z kolei zaczynając zbyt późno, pomidory mogą nie wyrosnąć na czas. Na rozsadę potrzeba bowiem 50-60 dni, dlatego lepiej nie czekaj za długo.
Jednym z najważniejszych zabiegów podczas uprawy pomidorów jest pikowanie. To nic innego jak przesadzanie rosnących siewek pojedynczo do większych doniczek. Niektóre rośliny, takie jak ogórek czy warzywa korzeniowe, nie lubią tego procesu, jednak pomidory po pikowaniu niemal od razu reagują szybkim wzrostem, a siewki się wzmacniają. Krzaki sadzi się do gruntu zwykle w połowie maja, kiedy miną już "zimni ogrodnicy" i nie ma ryzyka przymrozków. Pikowanie należy jednak przeprowadzić wcześniej, a czasami warto to zrobić więcej niż jeden raz. Młode sadzonki rozdzielamy, gdy mają około trzech tygodni, a na łodygach widać już przynajmniej cztery liście. Pikowanie przeprowadzamy też, gdy korzenie wypełnią już prawie całą doniczkę. Liście mogą wtedy nieco zżółknąć, ponieważ siewkom brakuje dodatkowych składników odżywczych. Wówczas będziemy mieć pewność, że rośliny są na tyle silne, by dobrze znieść zmianę doniczki i podłoża.