Egzotyczne rośliny często kuszą wyjątkową urodą. Nie każda ozdobna piękność jest jednak bezpieczna dla środowiska. Pistia rozetkowa, nazywana "sałatą wodną", to gatunek, który mimo tego, że wygląda niewinnie, może wyrządzić ogromne szkody w lokalnych ekosystemach. Z tego powodu od sierpnia minionego roku jej uprawa w naszym kraju jest surowo zabroniona. Za złamanie tego zakazu grozi wysoka kara.
Pistia rozetkowa (Pistia stratiotes) pochodzi z tropikalnych i subtropikalnych regionów świata. Swoją popularność zawdzięcza efektownym, jasnozielonym liściom przypominającym rozetki sałaty. Wiele osób chętnie umieszczało ją w ogrodowych sadzawkach lub akwariach, doceniając jej atrakcyjny wygląd. Choć wydaje się całkowicie niegroźna w rzeczywistości stanowi poważne zagrożenie dla środowiska. Rozmnaża się błyskawicznie, tworząc gęste maty na tafli wody. Te "dywany" blokują dostęp światła, zmniejszają zawartość tlenu i prowadzą do obumierania innych organizmów. W efekcie dochodzi do poważnego zachwiania lokalnych ekosystemów.
2 sierpnia 2024 roku pistia rozetkowa oficjalnie trafiła na listę inwazyjnych gatunków obcych (IGO). To specjalny wykaz przygotowany przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, obejmujący rośliny i zwierzęta, które stanowią realne zagrożenie dla rodzimej przyrody. Takie organizmy nie tylko zaburzają ekologiczną równowagę, ale często powodują także konkretne straty ekonomiczne, między innymi w rolnictwie i rybołówstwie. Pistia rozetkowa trafiła na listę IGO ze względu na realne zagrożenie, jakie stwarza dla środowiska naturalnego - zwłaszcza rodzimych ekosystemów wodnych. Polska, wzorem Stanów Zjednoczonych, wprowadziła surowy zakaz uprawy, hodowli, transportu oraz przechowywania tej rośliny.
Inwazyjne gatunki obce (IGO) to rośliny, zwierzęta, patogeny i inne organizmy, które nie są rodzime dla ekosystemów i mogą powodować szkody w środowisku lub gospodarce, lub też negatywnie oddziaływać na zdrowie człowieka. W szczególności IGO oddziałują negatywnie na różnorodność biologiczną, w tym na zmniejszenie populacji lub eliminowanie gatunków rodzimych, poprzez konkurencję pokarmową, drapieżnictwo lub przekazywanie patogenów oraz zakłócanie funkcjonowania ekosystemów
- czytamy na stronie gov.pl.
Warto zaznaczyć, że sankcje za złamanie obowiązujących przepisów są niezwykle dotkliwe - od grzywny sięgającej miliona złotych po karę pozbawienia wolności nawet do lat pięciu. Każdy właściciel oczka wodnego powinien więc dokładnie sprawdzić swoje rośliny, aby uniknąć bardzo kosztownych konsekwencji.
Posiadacz zapasu IGO powinien zapewnić przetrzymywanie i przemieszczanie zapasu IGO w odpowiednim obiekcie izolowanym oraz podejmować niezbędne środki w celu uniemożliwienia rozmnażania, rozprzestrzeniania się lub ucieczki IGO
Jeśli posiadacz zapasu IGO przez 2 lata nie sprzedał lub nie przekazał IGO, to jest zobowiązany poddać zwierzę uśmierceniu (zgodnie z zasadami określonymi w ustawie) lub – w przypadku rośliny – unieszkodliwieniu, w warunkach uniemożliwiających rozprzestrzenienie się tego zwierzęcia lub tej rośliny. Wówczas należy o tym powiadomić regionalnego dyrektora ochrony środowiska w terminie 7 dni
- napisano na stronie rządowej.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.