Mało kto już pamięta, że to właśnie tu w kwietniu 2013 roku postawiono największy na świecie pomnik Jana Pawła II. Park Miniatur Sakralnych w Częstochowie leży w dawnym kamieniołomie na stokach Złotej Góry. Jeszcze 10 lat temu to miejsce tętniło życiem i miało być wizytówką miasta. Dziś park stoi pusty, a pozostawione miniatury niszczeją od lat. Co się teraz dzieje z wielką rzeźbą papieża Polaka?
Zainteresował Cię ten artykuł? Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Budowę pomnika zlecono w listopadzie 2012 roku. Bogusław Banach, kierownik ds. produkcji w firmie zajmującej się wykonaniem posągu, zdradził w rozmowie z "Faktem", że początkowa wysokość miała wynosić 10 m. Jak się jednak okazało, w Chile stał już pomnik papieża wysoki na 12,77 m. Z tego powodu podniesiono figurę do 14 m i tym samym jest to największa na świecie podobizna Jana Pawła II. Całość została pokryta żywicą z włóknem szklanym i waży około 10 ton. Choć początkowo pomnik wyglądał imponująco, a Polacy mogli być z niego dumni, dziś odstrasza i z każdym dniem wygląda coraz gorzej.
Pomnik został ufundowany przez prezesa firmy zarządzającej Parkiem Miniatur, Leszka Łysonia. W ten sposób chciał uczcić pamięć o papieżu, który pomógł mu, gdy ten ratował tonącego syna. Park był miejscem, do którego zjeżdżały się całe rodziny. Można tam było zobaczyć 17 małych makiet najsłynniejszych obiektów sakralnych na świecie, ponadto w parku postawiono plac zabaw, park linowy, a nawet kino 5D. Jak podaje Dziennik Zachodni, park zamknięto z powodu nieporozumień między prezesem a zarządem spółki. Dziś cały obiekt popada w ruinę. Miniatury zostały niemal zupełnie zniszczone przez wandali, którzy nie oszczędzili nawet domków letniskowych czy punktów administracyjnych. Nad całością wciąż czuwa pomnik Jana Pawła II, już nieco szary. Teraz papież nie rozkłada rąk nad okazałym parkiem rozrywki, ale tonie wśród krzaków i zarośli.