Nagranie, o którym mowa, zostało zamieszczone na Facebooku przez oficjalny profil Parafii św. Leonarda w Tyszowcach, gdzie doszło do zdarzenia. Filmik w chwili obecnej ma ponad 20 tys. wyświetleń. Co ważne, przedstawiona msza św. odbyła się w minioną niedzielę 9 kwietnia, czyli w Wielkanoc. W Kościele katolickim nazywana jest ona rezurekcją.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.
Na nagraniu zamieszczonym przez parafię widzimy grupę strażaków podczas nabożeństwa. W pewnym momencie (czas nagrania około 3:20) mężczyźni zaczynają się kołysać i upadają na ziemię. Po chwili bezruchu wstają i wybiegają ze świątyni, a ich miejsce zajmuje ksiądz z grupą ministrantów, kontynuując wielkanocne nabożeństwo. Zachowanie to może wydawać się niektórym niezrozumiałe, jednak dużą podpowiedź stanowi fragment śpiewany w tym momencie przez chór.
Umarły się w grobie budzi (...) i wychodzi przez pieczęci i kamienia twardość, padli żołnierze jak ścięci i pobladła ludzka hardość. Chrystus zmartwychwstał. Alleluja, alleluja!
- słyszymy w tle. Okazuje się, że strażacy odgrywali wydarzenia związane ze zmartwychwstaniem Chrystusa opisane w Biblii.
Według wydarzeń przedstawionych w Biblii Piłat wydał rozkaz, aby grób Jezusa był strzeżony przez strażników. Obawiał się on bowiem, że apostołowie mogliby wykraść złożone tam ciało i fałszywie ogłosić powrót Jezusa do życia. Gdy jednak Chrystus faktycznie zmartwychwstał, pełniący służbę strażnicy odkryli go jako pierwsi.
Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli
- opisuje ewangelia wg św. Mateusza.
To właśnie ten fragment odgrywali strażacy w Tyszowcach. Co więcej, tradycja ta jest wciąż kultywowana w wielu regionach Polski. Wartownicy biorący w niej udział są ubrani w mundury wojskowe lub strażackie, czasami można spotkać też kostiumy przedstawiające rzymskich żołnierzy. Ich czuwanie przy grobie Pańskim rozpoczyna się w Wielki Piątek i trwa aż do rezurekcji.