Dawniej zamieszkiwała go tylko elita. Dziś nazywają go dziwadłem. Najnowocześniejszy budynek PRL-u

Niemal każdy Warszawiak kojarzy budynek zlokalizowany przy ulicy Smolnej 8. Ta nieruchomość była kiedyś przeznaczona wyłącznie dla elit, a dziś pozostaje jedynie wspomnieniem po Polsce Ludowej. Lata jego świetności już dawno przeminęły i dziś okrzyknięto go dziwadłem.

W Polsce Ludowej miał być prawdziwym symbolem "dobrobytu" i przyjmować wyłącznie wyselekcjonowanych gości z zagranicy. Ten "ekskluzywny" budynek, wykonany został z ogromną starannością z materiałów pierwszego sortu. Brylować miał nie tylko na mapie Warszawy, ale całego kraju. Chodzi o budynek przy ulicy Smolnej 8, który dziś nazywany jest dziwadłem, a nie elitarnym miejscem.

Zobacz wideo Polskie kino coraz częściej zachwyca się PRL-em

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Od hotelu po ekskluzywny blok mieszkalny. Nieruchomość miała łamać wartości PRL-u

Budynek przy Smolnej 8 w Warszawie, znany również jako "Młotek" bądź "Dom z opadłą szczęką", powstał w 1976 roku z inicjatywy władz miasta. Obiekt ten powstawał przez dekadę i na początku miał służyć jako hotel polonijny. W trakcie prac budowalnych koncepcja jednak uległa zmianie i ostatecznie zbudowano go jako ekskluzywny blok mieszkalny. Projekt wykonany został przez dwóch architektów, Jana Bogusławskiego i Bohdana Gniewiewskiego, i gotowy był już w 1964 roku. Znany chyba każdemu Warszawiakowi 19-piętrowy blok mieszkalny o wysokości 66 metrów powstał na terenie przedwojennego Instytutu Oftalmicznego, był jednym z pierwszych i nielicznych wówczas wysokościowców w stolicy. Jego wygląd i wysoki standard miały łamać "wartości" wpajane społeczeństwu PRL, zakładające, że każdy powinien mieć to i tyle samo. Nieruchomość liczy sobie 140 lokali mieszkaniowych, każde o powierzchni od 40 do 65 metrów kwadratowych. Dwa najwyższe piętra zajmował lokal rozrywkowy - początkowo kawiarnia Akropol, później klub Top Floor, a na koniec studio kulinarne Smolna 8 Studio, z którego rozpościerał się wspaniały widok na Warszawę. Po nim również pozostało już tylko wspomnienie.

Warszawa: Te mieszkania były tylko dla elit. Dziś budynek pozostaje cieniem i pamiątką PRL-u

Jak podaje portal Smartage, według założeń mieszkania w bloku miały być oferowane jedynie posiadaczom dewiz (papiery wartościowe i inne dokumenty pełniące funkcję środka płatniczego), co w praktyce oznaczało, że Polacy powracający z zagranicy mieli największe szanse zamieszkać w tym budynku. Samo powstawanie bloku nie było mocno nagłaśniane w mediach, jednak miał służyć on w celach propagandowych, jako pokazówka dla Polonii. W budynku znajdowały się też między innymi nowoczesne, szybkie windy i domofon. Warto zaznaczyć, że pracami nad budynkiem oraz jego późniejszą obsługą zajmowało się biuro obsługi cudzoziemców "PUMA". Niestety kiedy w latach 90. zmieniły się władze i sposób zarządzania budynkiem, jego stan zaczął się coraz bardziej pogarszać, a w mieszkaniach zaczęły pojawiać się karaluchy. W sierpniu 2016 budynek został wpisany do gminnej ewidencji zabytków Warszawy. Z kolei dwa lata temu "Młotek" posłużył za plan zdjęciowy do teledysku piosenki Moniki Brodki zatytułowanej "Game Change".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.