Tak wygląda praca psów lawinowych TOPR. Szkolenie zaczyna się już od szczeniaka

Wyszkolenie psa lawinowego to wyjątkowo ciężka i czasochłonna praca, która zaczyna się już od najmłodszych lat życia zwierzęcia. Dzięki temu szanse na uratowanie ludzi zasypanych lawiną są znacznie większe. Ratownicy TOPR zdradzają szczegóły, wiedząc, że żadna technologia nie zastąpi czworonoga.

Psy towarzyszą człowiekowi od tysięcy lat, pomagając w ochronie mienia podczas poszukiwań policji czy w przypadku lawin. Nic nie może równać się z wyjątkowym węchem czworonogów, dzięki któremu są w stanie odnaleźć człowieka nawet pod kilkumetrową warstwą zbitego śniegu. Ratownicy TOPR postanowili zdradzić, jak dokładnie wygląda praca i szkolenie zwierząt lawinowych.

Zobacz wideo Policyjni piloci i ratownicy TOPR pomogli kobiecie, która złamała nogę na górskim szlaku

Psy lawinowe. Te rasy są wyjątkowo pożądane w górskich warunkach

Jeden z ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Łukasz Zubek w wywiadzie dla naTemat opowiedział o pracy psów lawinowych. Niektóre fakty potrafią naprawdę zaskoczyć. Okazuje się bowiem, że w poszukiwaniach biorą udział zupełnie inne rasy, niż wydaje się większości z nas. 

Żaden z nich nie jest mitycznym bernardynem z beczułką rumu. Pies takich gabarytów zapadałby się w śniegu. Preferowane rasy psów lawinowych w TOPR to owczarki holenderskie, belgijskie, niemieckie i border collie. Nasze psy muszą być wytrzymałe, silnie zmotywowane do pracy i współpracy z człowiekiem.

- tłumaczy Kierownik Sekcji Psów Lawinowych, a zarazem właściciel Boba. Czworonogi już od najwcześniejszych miesięcy życia są kompleksowo szkolone i przygotowywane do wykonywania zadań w ekstremalnych warunkach.

 

Psy lawinowe odbywają szkolenie już za szczeniaka. Latają helikopterem i jeżdżą skuterami

Szkolenie psów lawinowych zaczyna się jeszcze przed ukończeniem pierwszego roku życia. Szczenięta najpierw przechodzą specjalne testy, a jeśli uda im się je zdać, są zabierane w Tatry, gdzie muszą zaznajomić się ze środowiskiem, w którym przyjdzie im pracować.

W wieku około ośmiu tygodni jedziemy do hodowli i wykonujemy testy predyspozycji szczeniąt do pracy. Sprawdzamy między innymi ich chęć do kontaktu z człowiekiem, czy nie są lękliwe.

– mówi inny ratownik TOPR, Łukasz Kiecoń, właściciel psa Blakiego. Czworonogi są stopniowo oswajane nie tylko z klimatem gór, ale i obecnością dzikich zwierząt. Przyzwyczaja się je także do częstej jazdy samochodem, a nawet skuterem śnieżnym i quadem. Pies nie może bać się głośnych dźwięków, ani wysokości. Kolejnym punktem jest bowiem nauka jeżdżenia koleją krzesełkową oraz latania śmigłowcem.

Dla psa śmigłowiec jest wielką huczącą maszyną. Dla psów to trudne dlatego socjalizację należy zacząć wcześnie i bardzo ostrożnie wykonywać kolejne kroki. Psy uczą się z czasem schematu, że lot śmigłowcem poprzedza najlepszą możliwą nagrodę, czyli zabawę.

- opowiada dla naTemat pan Łukasz. Następne przychodzi szkolenie lawinowe. Polega ono na przygotowaniu "pozorantów", którzy udają osoby zasypane śniegiem. Gdy pies odnajdzie zakopanego człowieka, jest nagradzany zabawą. Nauka trwa około dwóch lat i po tym czasie zwierzę jest gotowe do podejścia do egzaminu, przeprowadzanego pod okiem komisji. Jeśli uda mu się go zdać, zostaje psem lawinowym i może brać udział w akcjach. Ratownicy TOPR twierdzą, że nawet mimo posiadania nowoczesnych technologii, człowiek, używając sondy nie będzie tak szybki jak wyszkolony pupil. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.