"Sejmflix" trwa już pół roku, a oni nie wypowiedzieli ani słowa. Jest lista "milczących" polityków

Choć obecna kadencja Sejmu trwa już ładnych kilka miesięcy, wciąż są posłowie, którzy nie mieli okazji zabrać głosu z poziomu mównicy. A może po prostu nie mieli na to ochoty? W mediach pojawiła się lista "milczących" polityków. Nie brakuje dobrze znanych Polakom nazwisk.
Posłowie, którzy nic nie mówią. Są jedynie sejmowym tłem? - zdjęcie ilustracyjne
Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

X kadencja Sejmu obraduje od 13 listopada 2023 roku, a od tego czasu minęło już ponad pół roku. W tym czasie odbyło się 11 posiedzeń, które rozgrzewały do czerwoności nie tylko samych polityków, ale także największych fanów "sejmflixa". Choć posłowie mieli wiele okazji do tego, aby wejść na mównicę i zadbać o swoje pięć minut, nie wszyscy tego dokonali. Wciąż jest sporo polityków, którzy nie zabrali głosu na forum Sejmu.

Zobacz wideo Hołownia o frekwencji na sali sejmowej. "Zostawiam to państwa refleksji"

"Milczący" posłowie. To oni jeszcze nie mieli okazji być gwiazdami "sejmflixa"

Listę parlamentarzystów, którzy jeszcze nie wstąpili na mównicę, opublikował serwis Super Express. Znajdują się na niej nie tylko debiutanci, ale także doświadczeni politycy tacy jak Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości czy Jan Grabiec z Koalicji Obywatelskiej i Andrzej Szejna w Lewicy. W obozie partii politycznej PiS jest więcej milczących posłów, ponieważ - poza Jackiem Sasinem - nie wypowiedzieli się jeszcze: Rafał Bochenek, Leonard Krasulski, Marek Kuchciński, Olga Semeniuk-Patkowska i Michał Dworczyk. Natomiast, wśród członków KO, którzy do tej pory nie stanęli przy mównicy, znajdują się takie nazwiska jak: Magdalena Filiks, Tomasz Siemoniak, Izabela Mrzygłocka i Paweł Olszewski. Co oznacza ich milczenie? Niektórzy zdecydowali się nawet na kilka słów wyjaśnień. 

Sejm: Lista posłów, którzy nie weszli jeszcze na mównicę. Tak tłumaczą swoją nieobecność 

Do sprawy odniósł się między innymi Krzysztof Bojarski z Koalicji Obywatelskiej, który jest tak zwanym sejmowym debiutantem. Brak wystąpień w swoim wykonaniu tłumaczył tym, że rozgoszczenie się w Sejmie wymaga czasu

Staram się zawsze zabierać głos w sprawach, na których się znam, taką mam zasadę funkcjonowania. Proszę wziąć pod uwagę, że ja jestem pierwszy raz w Sejmie, a te wszystkie zasady dotyczące zgłaszania do głosu wcale nie są proste

- wyjaśnił polityk cytowany przez portal SE. Na komentarz zdecydował się również Leonard Krasulski z PiS, który twierdzi, że wciąż nie było "jego tematów". Jest jednak przekonany, że jeszcze będzie miał okazję na to, by wstąpić na mównicę i pochwalić się swoją wiedzą w dziedzinie gospodarki

Jeszcze znudzą się moimi wystąpieniami. Nie było moich tematów, a ja zajmuję się gospodarką. Bardzo mało jest w tym Sejmie o gospodarce

- przyznał w rozmowie z serwisem. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: