To największy kraj bez lotniska. Mimo to odwiedza go 10 milionów osób rocznie

Narty, góry i zakupy bez VAT-u - Andora to spełnienie marzeń dla turystów, ale też komunikacyjna zagadka. Choć co roku odwiedza ją nawet 10 milionów osób, żaden samolot pasażerski nie wyląduje na jej terenie. Dlaczego? Odpowiedź kryje się w Pirenejach.
Andora - zdjęcie ilustracyjne
Fot. istock/Webkatrin001

Trudno w to uwierzyć, ale w samym sercu Pirenejów istnieje państwo, do którego nie da się dolecieć żadnym samolotem pasażerskim. A mimo to co roku ściągają tam tłumy turystów - jedni po śnieg, inni po tanie perfumy i elektronikę. Andora to przykład miejsca, które pokazuje, że brak lotniska wcale nie oznacza braku sukcesu.

Zobacz wideo Woliński ma na koncie koszmarną podróż. To zdarzyło się pierwszej nocy

Andora w Księdze Rekordów Guinnessa. To największy kraj świata bez lotniska

Andora to jedno z najbardziej zaskakujących miejsc w Europie. Księstwo położone wysoko w Pirenejach, między Hiszpanią a Francją, zajmuje 468 kilometrów kwadratowych i liczy około 79 tysięcy mieszkańców. Choć jest większe od wielu wysp i mikropaństw, nie ma własnego lotniska. To właśnie brak portu lotniczego sprawił, że trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa. Powód jest prozaiczny, ale niebanalny - góry. Średnia wysokość kraju sięga niemal 2000 metrów nad poziomem morza, a szczyty wznoszą się na ponad 2900 metrów. W takich warunkach trudno znaleźć choćby fragment płaskiego terenu, który pozwoliłby na bezpieczne lądowanie. Próbę, aby to zmienić, podjęto w 2021 roku. Wówczas andorski urząd lotnictwa przeanalizował możliwość budowy pasa startowego, jednak raport zakończono prostym wnioskiem: "ze względów bezpieczeństwa inwestycji nie należy kontynuować".

Jak się tam dostać? Samolot, autobus i odrobina cierpliwości

Brak lotniska nie oznacza, że do Andory nie można się dostać. Najprostsza trasa prowadzi przez Barcelonę (Hiszpania), Tuluzę (Francja) lub Lleida-Alguaire (Katalonia). To właśnie z tych miast kursują autobusy do stolicy, czyli do Andorra la Vella. Podróż trwa około trzech godzin, a bilety kosztują kilkanaście euro. Co więcej, w Andorze nie ma także linii kolejowej, ale za to funkcjonuje rozbudowana sieć dróg i komunikacja autobusowa. Warto wspomnieć o lotnisku Andorra-La Seu d’Urgell w hiszpańskiej Katalonii - położonym zaledwie 12 kilometrów od granicy. Stamtąd kursują darmowe busy do stolicy księstwa. Dla bardziej wymagających dostępne są też połączenia helikopterowe, choć to przyjemność raczej dla zamożnych podróżnych.

Zobacz też: Najmniejsze miasto świata ma tylko 20 mieszkańców. Obejdziesz je w 15 minut

Andora żyje z turystyki. Przyciąga bajkowymi krajobrazami, świetnymi stokami narciarskimi (aż 300 kilometrów tras) i siecią górskich szlaków. Wielu turystów przyjeżdża tu jednak z innego powodu – zakupów. Księstwo znajduje się w strefie bezcłowej, co oznacza niższe ceny na elektronikę, biżuterię, perfumy czy sprzęt sportowy. Dla Europejczyków to prawdziwy raj.

Źródło: hub.pl, espania.pl, polkawpodróży.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: