Himalaizm to zajęcie, które wymaga doskonałej kondycji fizycznej, umiejętności technicznych i doświadczenia. Czasami jednak nawet to nie wystarcza, by powrócić bezpiecznie z wyprawy w góry. Annapurna I zabiera życia nawet najlepszych himalaistów. Co więcej, z roku na rok zdaje się być coraz większym wyzwaniem.
Annapurna I położony w centralnym Nepalu, to dziesiąty co do wysokości szczyt na Ziemi. Ma dokładnie 8091 m n.p.m. Zalicza się tym samym do grupy ośmiotysięczników, czyli czternastu gór o wysokości powyżej 8000 metrów. Co ciekawe, był zarazem pierwszą z nich, która została zdobyta przez człowieka. Stało się to dokładnie 3 czerwca 1950 roku, a dokonali tego dwaj Francuzi: Maurice Herzog i Louis Lachenal. To jednak inne wydarzenie sprawiło, że Annapurna zapisała się w Księdze Rekordów Guinessa. Powodem uznania tego szczytu za rekordzistę był jego wysoki współczynnik śmiertelności.
Rekord Annapurny został oficjalnie uznany 31 stycznia 2018 roku. Wówczas wspomniany współczynnik wynosił 27,6 proc. Do czasu zamieszczenia wpisu Annapurnę zdobyło zaledwie 251 osób w 261 wejściach. Jest to mniej niż w przypadku jakiegokolwiek innego ośmiotysięcznika. Aż 69 osób zginęło, próbując zdobyć szczyt, z czego 11 śmierci nastąpiło już w drodze powrotnej. Obecnie jednak te liczby są jeszcze wyższe. Wiele źródeł podaje, że współczynnik śmiertelności góry jest bliższy 33 proc. Oznacza to, że na każdych trzech wspinaczy wybierających się na Annapurnę, jeden już nie wraca. Portal Himalayan Masters podaje, że do 2024 roku wartość ta prawdopodobnie wzrosła do około 38 proc. Dla porównania, słynny Mount Everest ma współczynnik śmiertelności na poziomie 1-2 proc. K2, drugi najwyższy szczyt Ziemi, jest już bardziej niebezpieczny. Tutaj współczynnik wynosi około 25 proc. Mimo wszystko nasze szanse na przetrwanie wciąż są tu wyższe niż na Annapurnie. Z czego to wynika?
Portal Much Better Adventures wyjaśnia, że za śmiertelność Annapurny odpowiada tak naprawdę kilka czynników. Należy tu wymienić złe i zmienne warunki pogodowe, lawiny, wyczerpanie czy brak tlenu. Polski Himalaizm Zimowy dodaje, że sama góra jest również uznawana za jedno z najtrudniejszych technicznie wspinaczkowo miejsc na Ziemi. Jej ściany są strome i skaliste, a lodowce niestabilne. O podjęciu takiego wyzwania powinni zatem myśleć wyłącznie doświadczeni wspinacze. Na koniec warto zaznaczyć, że nie będzie to tania przygoda. Standardowa wyprawa z komercyjnym operatorem może kosztować od 20-40 tys. dolarów, czyli około 71-142 tys. zł. Bardziej luksusowe oferty to wydatek w wysokości nawet 50 tys. dolarów (około 178 tys. zł).
Zobacz też: Największy cmentarz na świecie działa nieprzerwanie od 1400 lat. Niektóre państwa są od niego mniejsze
Źródło: guinnessworldrecords.com, muchbetteradventures.com, hipołożony w centralnym Nepalumalayan-masters.com, polskihimalaizmzimowy.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.