Szejk z Dubaju zakochał się w zakopiańskich krówkach. Wydał na nie 2,5 tys. i nie był poruszony ceną

Tegoroczny sezon turystyczny dobiega końca. Przedsiębiorcy więc powoli podsumowują, czy należał on do udanych. Przypominają sobie również ciekawe sytuacje związane z odwiedzającymi. Jeden ze sprzedawców postanowił podzielić się historią pewnego szejka, któremu tak zasmakowały krówki, że wydał na nie fortunę.

Chcąc nie chcąc, wakacje nieubłaganie dobiegają końcowi, a co za tym idzie, czas pożegnać się z sezonem turystycznym. Przedsiębiorcy już teraz podsumowują, jak wyglądał szczyt sezonu w ich biznesach. Wielu z nich ma również ciekawe historie dotyczące klientów, jacy trafili im się w tegoroczne lato. Jeden z nich opowiedział o szejku z Dubaju.

Zobacz wideo Cukiereczki na babskie ploteczki, czyli domowe krówki

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zakopane: Turyści z Bliskiego Wschodu uratowali sezon. Wydawali na Podhalu fortunę

Polskie krówki są przepysznymi smakołykami, które są uwielbiane przez dużą liczbę osób. Okazuje się, że przypadły one do gustu również turystom z Bliskiego Wschodu, którzy - jak już wiadomo - licznie odwiedzili w tym roku Podhale. Według miejscowych przedsiębiorców to właśnie zagraniczni klienci mieli duży wpływ na turystykę w tym regionie. Jak powiedziała Emilia Glista, szefowa jednego z biur wynajmu kwater, w rozmowie z portalem interia.pl:

Gdyby nie napływ turystów z krajów arabskich, ten sezon byłby nieudany. Uratowali wiele biznesów

Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej wspomniał natomiast, że turyści z krajów arabskich, zostawiali na Podhalu dużą liczbę pieniędzy. Za tym jednak szły bardzo wysokie wymagania. Każdy, kto kiedyś odwiedził Krupówki, wie, że aż roi się tam od pamiątek spod Tatr. W licznych sklepach czy na straganach kupić można na przykład rękodzieło, wina, oscypki czy słodycze. I to właśnie ta ostatnia kategoria przypadła do gustu pewnemu szejkowi, który postanowił wydać fortunę na zakopiańskie krówki.

Szejk kupił krówki za 2,5 tysiąca złotych. Polacy w tym roku pilnowali budżetu 

Pan Arek w rozmowie z Interią opowiedział, że pewnego dnia przyszedł do jego punktu sprzedażowego na Krupówkach, szejk razem z kilkoma żonami. Według niego:

Kupił krówki za 2,5 tysiąca złotych. Poprosił o zapakowanie cukierków do oddzielnych torebek i każdej z żon wręczył jedną

Zagraniczna turystyka, była manną z nieba dla przedsiębiorców, ponieważ - jak wskazują eksperci - Polacy mocno kontrolowali swoje tegoroczne wydatki. Jak twierdzi Karol Wagner, polscy turyści jechali w tym roku na urlop z konkretnym budżetem i mocno pilnowali się, żeby go nie przekroczyć. Restauratorzy donoszą, że niegdyś turyści chętnie jadali w restauracjach nawet codziennie, a teraz pojawiają się może raz lub dwa w ciągu tygodniowego pobytu. Wolą wybrać się do term lub na spływ Dunajcem, niż stołować się w restauracjach, a przez dzisiejszą ekonomię, nie stać ich niestety na jedno i drugie.

Więcej o:
Copyright © Agora SA