Na australijskim lotnisku w Melbourne doszło do niecodziennego incydentu, gdy jeden z pasażerów po wylądowaniu samolotu postanowił opuścić pokład w sposób wyjątkowo niekonwencjonalny. Mężczyzna otworzył drzwi awaryjne, przeszedł po skrzydle maszyny, a następnie zszedł na pas startowy, korzystając z silnika Airbusa A320.
Do zdarzenia doszło na pokładzie Airbusa A320-200 linii Jetstar, lecącego z Sydney do Melbourne (Australia). Samolot właśnie wylądował i był zaparkowany przy bramce terminala, gdy jeden z pasażerów przystąpił do ryzykownego manewru. Według przedstawicieli linii lotniczych, otwarcie przez mężczyznę drzwi awaryjnych automatycznie uruchomiło zjeżdżalnię ewakuacyjną. Jednak, zamiast z niej skorzystać, sprawca "zamieszania" wybrał spacer po skrzydle, a następnie zszedł na płytę lotniska po jednym z silników. W tym czasie na pokładzie panowała panika. Pasażerowie krzyczeli, obserwując poczynania mężczyzny.
Zachowywał się on dość dziwnie. Gdy tylko samolot zaczął się zatrzymywać, natychmiast wstał i ruszył do miejsca, w którym znajduje się rząd wyjść ewakuacyjnych
- powiedziała pasażerka samolotu Audrey Varghese w rozmowie z Melbourne Radio 3AW.
Całe zdarzenie zostało uwiecznione na filmie opublikowanym na YouTube. Widać na nim, jak pasażer schodzi ze skrzydła na pas startowy, gdzie natychmiast zostaje zatrzymany przez służby.
Funkcjonariusze australijskiej policji federalnej zostali powiadomieni o zdarzeniu przez personel Jetstar i natychmiast aresztowali mężczyznę pod zarzutem "rzekomego agresywnego zachowania i naruszenia protokołów bezpieczeństwa lotniczego" - jak podano w oświadczeniu policji, na które powołuje się "The Mirror". Pasażer został również przebadany przez ratowników medycznych, a następnie przewieziony do szpitala. Pozostaje tam na dalszych badaniach i obserwacji. Śledztwo w tej sprawie wciąż trwa, a policja zapowiedziała, że zarzuty zostaną postawione w późniejszym terminie. Lotnisko w Melbourne potwierdziło, że przed interwencją funkcjonariuszy, mężczyzna został obezwładniony przez personel pokładowy oraz naziemny.
Lotnisko w Melbourne jest dumne z wyjątkowej reakcji personelu naziemnego, którego odpowiedzialne działanie zapobiegło bezpośredniemu zagrożeniu dla innych pasażerów oraz personelu lotniska
- powiedział rzecznik lotniska, cytowany przez "New York Post".
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.