Wchodząc na krakowskie lotnisko, wielu pasażerów odczuwa stres. Niepewność przy kontroli bezpieczeństwa lub lęk o odwołany lot nie należą do przyjemności. Balice zapowiadają jednak zmiany, które mają realnie poprawić komfort podróżnych. Lotnisko testuje nową generację skanerów bezpieczeństwa oraz przygotowuje się do wdrożenia satelitarnego systemu nawigacyjnego GBAS. Dzięki nim kontrola bezpieczeństwa ma być szybsza, a podejścia do lądowania bardziej precyzyjne nawet w gorszej pogodzie.
Lotnisko w Krakowie testuje właśnie innowacyjny sprzęt, który ma odmienić standard odpraw. Na początek wprowadzane są tzw. body scannery nowej generacji, które pozwalają przejść kontrolę bez zdejmowania odzieży wierzchniej czy opróżniania kieszeni.
Pasażer przechodzi przez skaner, a system w kilka sekund sprawdza, czy pod ubraniem nie ma nic, co wymaga dodatkowej kontroli. Body scannery wykrywają metalowe i niemetalowe przedmioty oraz potencjalnie niebezpieczne elementy (np. broń, materiały wybuchowe, płyny czy narkotyki), a to wszystko przekłada się na większe bezpieczeństwo oraz szybszą i sprawniejszą kontrolę
- wyjaśnia lotnisko w komunikacie zamieszczonym na oficjalnym Facebooku portu Balice.
Równolegle sprawdzany jest skaner do butów. To rozwiązanie ma ograniczyć konieczność ich zdejmowania, co do tej pory było jednym z najbardziej uciążliwych elementów kontroli. Dla podróżnych oznacza to krótsze kolejki, płynniejszy ruch w strefie bezpieczeństwa i mniej stresu przed odlotem, szczególnie w godzinach szczytu.
Drugim filarem zmian jest system GBAS (Ground Based Augmentation System). To technologia oparta na sygnałach satelitarnych, która wspiera pilotów podczas podejścia do lądowania. Zapewnia precyzję porównywalną z klasycznym systemem ILS, ale daje większą elastyczność, gdyż jedna instalacja może obsługiwać różne kierunki podejścia.
GBAS zwiększa odporność portu lotniczego na trudne warunki atmosferyczne.Samoloty mogą lądować przy gorszej widoczności, z mniejszym ryzykiem opóźnień i odwołań. System umożliwia też projektowanie bardziej stromych i powtarzalnych ścieżek zniżania, co ogranicza zużycie paliwa i zmniejsza hałas nad okolicą lotniska.
Zobacz też: To wakacyjny pewniak Polaków. Podwyżki ich nie odstraszają. Chętnie płacą nawet 8 tys. zł
GBAS nie jest eksperymentem. System działa już m.in. w Stanach Zjednoczonych oraz na największych europejskich lotniskach w takich miastach jak Frankfurt, Malaga, Brema czy Zurych. Tam jego wdrożenie przełożyło się na utrzymanie przepustowości portów nawet w gęstej mgle oraz wyraźny spadek liczby opóźnień. Pasażerowie odczuwają więc korzyści bezpośrednio: więcej lotów odbywa się zgodnie z planem, a zimowa aura rzadziej paraliżuje ruch.
Połączenie nowoczesnych skanerów bezpieczeństwa i satelitarnego wsparcia lądowań to krok w stronę lotniska bardziej przewidywalnego i przyjaznego. Kontrole mają być krótsze i mniej uciążliwe, a ryzyko odwołanych rejsów - szczególnie zimą i jesienią - wyraźnie mniejsze. Jeśli testy zakończą się sukcesem, podróż z i do Balic może stać się nie tylko szybsza, ale też spokojniejsza.
Źródła: pasazer.com, spidersweb.pl, eurocontrol.int, facebook.com/KrakowAirport
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.