Uniknął śmierci w ubojni, a dziś podbija internet. O losie cielaka Happy zadecydował kształt łaty

W Australii przyszło na świat wyjątkowe cielę. Właściciele byli nim tak zachwyceni, że postanowili nie sprzedawać zwierzęcia do ubojni. Dziś stanowi żywą ozdobę pastwisk oraz główną atrakcję australijskiej wystawy. Co je wyróżniło?
Cielak Happy z Australii
Krivec Ales/pexels, Jennie MacArthur/Facebook

Bydło rasy holsztyno-fryzyjskiej to jedno z najbardziej mlecznych na świecie, przez co staje się atrakcyjne dla hodowców. Mają charakterystyczne, czarno lub czerwono-białe umaszczenie i są pokryte licznymi łatami. Zwykle mają nieokreślony kształt, jednak czasami zdarza się, że plama łudząco przypomina liczbę lub serce. To, co właściciele małego cielaka z Australii zobaczyli na jego ciele, tak ich rozczuliło, że postanowili nie sprzedawać go do ubojni. Zwierzaka czeka jednak inna przeprowadzka.

Zobacz wideo Zwolińska: W ciągu 5 lat decyzje pozwalające na budowę ferm przemysłowych wzrosły o 300%

Zainteresował Cię ten artykuł? Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Uśmiechnięty cielak podbija internet. Pracownicy hodowli są nim zachwyceni

Barry i Megan Coster od lat prowadzą hodowlę w Ripplebrook, w Australii, gdzie co roku mają pod opieką około 700 krów. Na początku marca przyszedł tu na świat cielak o nietypowym umaszczeniu, które zaskoczyło hodowców. Na boku zwierzęcia zobaczyli twarz - ma parę oczu, nos i szeroki uśmiech. Wesołe łaty tak rozczuliły małżeństwo, że postanowili nie oddawać malucha do ubojni, a jego zdjęcie szybko obiegło internet. Cielak dostał nawet imię Happy, co po angielsku oznacza "szczęśliwy". - Kilku naszych pracowników chce mieć go jako zwierzę domowe i jednocześnie kosiarkę - powiedziała Megan Coster w rozmowie z serwisem ABC News. Jak się jednak okazało, Happy dostanie nowy dom.

Happy sprzedany, ale nie do ubojni. Tu uszczęśliwi swoim uśmiechem innych

Niedługo po publikowaniu artykułu przez ABC News państwo Costerowie dostali mnóstwo wiadomości od mediów, jednak popularność Happy'ego ich przerosła. Wystawili ogłoszenie, że uśmiechnięty cielak jest na sprzedaż. Na kupców nie trzeba było długo czekać. Po zwierzaka zgłosił się organizacja Farm World, zajmująca się prowadzeniem różnych imprez i festiwali w okolicy. Cielę zostało sprzedane za kwotę 10 tys. dolarów, jednak Barry Coster przekazał pieniądze na pobliski szpital. Dziś można oglądać Happy'ego na wystawie, która ruszyła 26 marca. - Spodziewamy się około 40 tys. osób. To świetna okazja, by Happy wywołał uśmiech na ich twarzach - powiedział Craig Debnam, dyrektor Farm World.

Więcej o: