Nagranie wygląda jak z kreskówki, ale jest prawdziwe. Kot zaatakował policjantkę. Należy się mandacik

Policjantka wykonywała swoje zadanie i z radarem w ręku próbowała łapać piratów drogowych. Nic nie zapowiadało się na zbliżający się atak. Nagle skoczył na nią napastnik, a funkcjonariuszka nie była w stanie się obronić. Nagranie z zajścia szybko zdobywa internet.

Funkcjonariuszka stała przy trasie z radarem i łapała piratów drogowych. Nagle zjawił się on, zły charakter, którego nikt się nie spodziewał. Nie miał żadnych oporów, żeby skoczyć na policjantkę pełniącą służbę. Nie mogła się nawet postawić, ponieważ jego atak był bezwzględny. Jedyne, co jej pozostało to poddać się "oprawcy". Na szczęście całe zajście zostało nagrane. 

Zobacz wideo 44-latek chciał wymusić zwrot fikcyjnego długu. Groził oblaniem kwasem

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zaatakował policjantkę w trakcie służby. Opór był zbędny, musiała się poddać

Na swoim facebookowym profilu drogówka ze Złotowa w województwie wielkopolskim podzieliła się nagraniem, które może zaskoczyć niejednego. Widzimy na nim "straszliwy i bezwzględny atak" napastnika na funkcjonariuszkę. Nie przeszkadzało mu to, że była wówczas na służbie. Policjantka z radarem w ręce starała się łapać kierowców, którzy przekraczali prędkość na trasie. Jej plany zepsuł jednak nieustępliwy, futrzasty "przeszkadzacz". Miał w poważaniu to, że kobieta jest w pracy i ma co innego do roboty. Na podpisie nagrania, które trafiło na stronę Komendy Powiatowej Policji w Złotowie, widzimy napis "Zaczynamy poniedziałek". Wideo zostało obejrzane już ponad 2,9 miliona razy i wywołało 30 tysięcy reakcji i ponad 1,6 tysiąca komentarzy. Na nagraniu widzimy kota, który za nic miał powagę służby. Po prostu wskoczył na ramię policjantki i nie zamierzał stamtąd schodzić. Funkcjonariuszka musiała ulec słodkiemu "napastnikowi". W komentarzach ludzie pisali:

Kot uratował paru przed mandatem
Nie każdy bohater nosi pelerynę
Ci, co w tym czasie tam jechali, powinni zrobić zrzutkę na karmę dla kota

Skąd bierze się agresja u kotów? Ma bardzo różne przyczyny i może być problemem

Choć kot na nagraniu bardziej wygląda, jakby sam zaadoptował człowieka, to prawdziwie agresywne koty mogą być sporym problemem, zarówno dla opiekunów, jak i innych zwierząt. Kocia agresja może wynikać z wielu różnych powodów. Wpływa na nią zły stan zdrowia, zbyt wczesne odłączenie od rodziny, a nawet rasa. Agresywność u kotów ma także mnóstwo charakterystycznych przejawów - wygięty grzbiet, położone uszy, syczenie, baczne obserwowanie. Agresywne zachowanie kota może się rozwinąć w różnych sytuacjach. Zazwyczaj wypływa z silnego stresu i strachu. Podłożem może być kontakt z nieznajomym człowiekiem, zła kondycja zdrowotna, ból czy obawa przed innym zwierzęciem. Jednym z czynników wpływających na agresję u tych zwierząt jest potrzeba ochrony terytorium, samicy czy jedzenia. Innym rodzajem agresji jest defensywa, pojawiająca się kiedy kotu dzieje się krzywda. Agresja może być też wywołana frustracją i wystąpić, kiedy zwierzę nie może zrealizować swojego zamiaru lub potrzeby.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.