Turysta nie zwrócił uwagi na zakaz i wskoczył do rzeki. Pływał w Wiśle przy 8 stopniach Celsjusza

16 marca w stolicy doszło do niecodziennego zdarzenia. Funkcjonariusze Straży Miejskiej z Oddziału Specjalistycznego, pełniący służbę na patrolu wodnym, musli wyciągać z wody mężczyznę, który postanowił popływać w Wiśle. Cudzoziemiec nie zwrócił uwagi na zakaz kąpieli, niską temperaturę wody, ani nawet na nadchodzące gradobicie.

Mimo że za oknami robi się coraz cieplej, noce wciąż są zimne, a temperatura wody w pobliskich rzekach czy jeziorach sięga zaledwie kilku stopni Celsjusza. Nie inaczej jest w przypadku warszawskiego odcinka Wisły. Wygląda na to, że nie dla wszystkich jest to wystarczający powód, aby odpuścić sobie kąpiel. W sobotę, 16 marca strażnicy przeprowadzili nietypową akcję ratunkową - pomogli wyjść z wody zmarzniętemu turyście. 

Zobacz wideo Dramatycznie niski stan wody w Wiśle - nieco ponad 30 cm, gdy teoretycznie powinno być więcej o ponad 2 metry

Warszawa: Cudzoziemiec pływał w Wiśle. Niestraszna mu była nawet niesprzyjająca pogoda 

Cała sytuacja miała miejsce około godziny 14:30. To właśnie wtedy strażnicy miejscy z patrolu rzecznego zwrócili uwagę, że w pobliżu Saskiej Kępy ktoś pływa w Wiśle. Natychmiast podjęli decyzję o interwencji, ponieważ kąpiel w tym miejscu jest zabroniona, a woda w tym czasie miała zaledwie osiem stopni Celsjusza. Funkcjonariusze podpłynęli do mężczyzny łodzią i wyciągnęli go z wody na pokład. Wtedy okazało się, że śmiałek jest mieszkańcem Hongkongu. 

Wyjaśnił, że jest turystą i chciał po prostu popływać, ale trochę przeliczył się z siłami. Nie wiedział też, że w Wiśle obowiązuje zakaz kąpieli i że wypłynął na szlak żeglowny

- wyjaśnili strażnicy miejscy. Choć mężczyzna miał być bardzo dobrym pływakiem, nurt rzeki okazał się wyjątkowo silny, przez co znalazł się z dala od miejsca, w którym wszedł do wody i zostawił swoje rzeczy. Niestety, nie zwrócił również uwagi na prognozę pogody, według której już wkrótce miało nastąpić gradobicie. 

Chciał popływać w Wiśle. Skończyło się akcją ratunkową straży miejskiej i pouczeniem 

Jak czytamy na stronie warszawskiej straży miejskiej, turysta był zarówno w dobrej kondycji psychicznej, jak i fizycznej, jednak "narzekał na zimno". Dzięki szybkiej interwencji strażników obyło się bez większych konsekwencji. Na pokładzie łodzi mężczyzna został okryty kocem termicznym, a później przetransportowany na plażę przy płycie Desantu, po drugiej stronie Wisły, czyli w miejsce, gdzie zostawił swoje ubrania. Miał sporo szczęścia, ponieważ ostatecznie otrzymał jedynie pouczenie i został zwolniony. Warto jednak pamiętać, że kąpiel w Wiśle na terenie Warszawy jest całkowicie zabroniona, a tamtejszy nurt rzeki potrafi być zdradliwy. W wodzie mogą pojawiać się wiry, a dno zbiornika jest wyjątkowo nierówne. Co więcej, warszawska Wisła jest stale kontrolowana za pomocą specjalnej łodzi, przez co każde, potencjalnie niebezpieczne zachowanie z pewnością zakończy się niechcianą konfrontacją z funkcjonariuszami. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA