Warszawa: Kultowe "Rurki z Wiatraka" straciły swoją "królową". Skradziono zabytkową maszynę

Historyczna cukiernia znajduje się przy rondzie Wiatraczna w Warszawie i stoi w tym miejscu od 1958 roku. Teraz jej los wisiał na włosku. Zaginęła zabytkowa maszyna służąca do nabijania rurek bitą śmietaną. Trafiła do naprawy i "rozpłynęła się w powietrzu".

W poniedziałek 13 maja 2024 roku media obiegła informacja o tym, że cukiernia "Rurki z Wiatraka" straciła swoją historyczną maszynę. Ta od lat pomagała w nabijaniu kremem słynnych już rurek, a jej historia jest niezwykła. Jak poinformował właściciel cukierni Piotr Przewłocki, stworzył ją dziadek Kostek, który "własnoręcznie przerobił maszynę do porcjowania masła i dzięki jego przeróbkom powstało nasze słynne urządzenie do nabijania rurek bitą śmietaną". Niestety, wpadła w niepowołane ręce.

Zobacz wideo Odnaleziono poszukiwane Audi SQ7. Było w częściach

"Rurki z Wiatraka": Skradziono maszynę do nabijania rurek kremem. Właściciel apeluje o pomoc

Urządzenie jest niezwykle cenne ze względu na swoją wieloletnią historię, jednak aby wciąż mogło nabijać rurki i cieszyć podniebienia klientów, trzeba ją regularnie serwisować. Co jakiś czas należy ją naoliwić, poddać galwanizacji i pomalować. Do tej pory zajmował się tym pewien fachowiec, który niedawno wyprowadził się z Warszawy, a właściciel maszyny musiał poszukać kogoś innego. I znalazł - lecz nie trafił dobrze. Mężczyzna, który ogłaszał się za pomocą Facebooka, twierdził, że będzie w stanie poradzić sobie z tym zadaniem. Przyszedł po maszynę, a 1 maja 2024 roku poinformował, że została naprawiona

Zależało mu jednak na szybkim rozliczeniu i szef wysłał mu pieniądze na konto. No i jak się Państwo domyślacie, maszyna do nas nie wróciła

- czytamy na facebookowym profilu "Rurek z Wiatraka". W związku z tym postanowiono poprosić o pomoc w odnalezieniu osoby, która pozbawiła kultową cukiernię zabytkowej maszyny.

Nie możemy podać personaliów osoby, która przywłaszczyła sobie sprzęt. Ale prosimy zerknąć na grochowskie grupy pod kątem "złotej rączki". Może ktoś zna tego pana i mógłby nam pomóc go namierzyć?

- zaapelowano do użytkowników mediów społecznościowych. Odzew był ogromny, a sprawą zainteresowały się niemalże wszystkie media w Polsce. Później kradzież została zgłoszona również na policję

Warszawa: Cukiernia "Rurki z Wiatraka". Ukradł maszynę do nabijania rurek, a potem sam ją zwrócił

Zainteresowanie wokół maszyny do nabijania rurek z kremem sprawiło, że do właściciela cukierni "zgłosił się pan, który jest sprawcą tego całego zamieszania". Zobowiązał się do tego, że do środy, do godziny 19:00 odda urządzenie osobiście.

Jesteśmy zdania, że każdemu należy się druga szansa. Czekamy zatem na naszą najdroższą maszynę i mamy nadzieję, że dziadek Kostek, który ją własnoręcznie przerobił, czuwa nad nią i nie pozwoli jej zniszczyć. Trzymajcie z nami kciuki 

- napisano na Facebooku. Choć miał jeszcze trochę czasu, obietnica już została spełniona. Mężczyzna oddał maszynę do cukierni, a "akcja zakończyła się sukcesem". 

Nasza królowa wróciła na miejsce! Dziękujemy wam wszystkim za pomoc i nagłośnienie sprawy. Pan, który był winien, poniósł konsekwencje, odpokutował, więc zamykamy temat

- przekazano w opublikowanym poście na profilu Miejski Reporter. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czy twoim zdaniem takie kradzieże powinny nieść za sobą surowe konsekwencje prawne?
Więcej o:
Copyright © Agora SA