"Pieseł" nie żyje. Kabosu doczekała się własnej waluty, choć właścicielka tego nie pochwalała

Większość z nas znała tego zwierzaka pod nazwą "pieseł" lub "doge". W rzeczywistości była to jednak suczka Kabosu adoptowana przez Japonkę - Atsuko Sato. Niestety pies zmarł w wieku 18 lat z powodu ciężkiej choroby. Nie każdy wie, że doczekała się własnej kryptowaluty.

Popularna suczka o imieniu Kabosu z pewnością znana jest wielu użytkownikom internetu z memów czy też poprzez kryptowalutę z jej wizerunkiem o nazwie "dogecoin". Mało kto wie jednak, jak zaczęła się jej historia. Niestety zaledwie dziś rano piesek zmarł, przeżywając aż 18 lat. O wszystkim powiadomiła właścicielka Atsuko Sato.

Zobacz wideo Radosław Majdan przeżył traumę z psem, który umierał mu na rękach. Odpiera zarzuty, że nowy pupil nie jest ze schroniska

Zmarł "pieseł", czyli japońska suczka Kabosu. Znana z "doge meme" i kryptowaluty

Popularna japońska suczka Kabosu, która zainspirowała internautów do stworzenia mema Doge ("Pieseł") zmarła dziś rano, 24 maja 2024 roku. Miała aż 18 lat, a o smutnej wiadomości poinformowała jej właścicielka Atsuko Sato w swoich mediach społecznościowych. Napisała również, że planuje pożegnalne przyjęcie, które odbędzie się za dwa dni. W ostatnich latach piesek bardzo poważnie chorował. Zwierzątko zmagało się między innymi z zapaleniem wątroby oraz białaczką. W pewnym momencie musiała chodzić już tylko ze wspomaganiem w postaci specjalnego wózka. Mimo tego, jej właścicielka starała się zapewnić jej wszystko to, co najlepsze.

Kabosu była najszczęśliwszym psem na świecie. Wierzę, że nawet teraz jest wciąż uśmiechnięta i roześmiana. Macha ogonem, przytulając się do mnie. Myślę, że wciąż się do mnie przytula.

- napisała opiekunka suczki w poście informującym o jej śmierci. Dodała również, że Kabosu odeszła spokojnie w jej ramionach. Historia pieska zaczęła się w schronisku, skąd przygarnęła ją Atsuko Sato. Miała wtedy już trzy lata i była zwierzakiem zabranym z hodowli. Popularność suczki zaczęła się jednak, w momencie gdy jej właścicielka udostępniła zabawną fotografię z jej udziałem. Było to w 2010 i z pewnością wiele osób kojarzy popularnego mema z pieskiem zerkającym na autora zdjęcia. Wizerunek Kobosu nazwano żartobliwie "doge", co w naszym kraju internauci przetłumaczyli na "pieseł". Z czasem suczka doczekała się nawet własnej kryptowaluty "dogecoin". Właścicielka jednak niekoniecznie pochwalała takie zachowanie.

Kryptowaluta "dogecoin" nie przypadła do gustu Atsuko. Postanowiła sprzedać zdjęcia Kabosu

Starsza nauczycielka, kiedy dowiedziała się o tym, że wizerunek jej pieska aż tak się rozprzestrzenił, nie była zbyt zachwycona.  Ponadto zaczęło napływać do niej coraz więcej ofert współpracy nawet od zagranicznych firm. Atsuko jednak konsekwentnie odmawiała, twierdząc, że Kabosu już i tak została wystarczająco mocno wykorzystana dla zysku. Postanowiła jednak zrobić coś innego. W 2021 roku sprzedała siedem zdjęć suczki na aukcji charytatywnej za ogromną kwotę 500 milionów jenów, czyli kilkanaście milionów polskich złotych. Całość przeznaczyła na organizacje chroniące prawa dzieci w Japonii i za granicą. Dzięki temu "pieseł" przyczynił się do naprawdę cudownego gestu.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.