O powstaniu niebezpiecznych osuwisk poinformowała "Gazeta Krakowska". Według dziennikarzy jest to już kolejny raz, gdy "dookoła największego zalewiska (ul. Osadowa; Bolesław)" osunęły się brzegi. Tym razem utworzyły się aż dwa gigantyczne osuwiska, wskutek których doszło do powstania stromych "klifów".
Ziemia zsunęła się do wody, zabierając ze sobą dziesiątki drzew. Zniknęły również tabliczki, które od jakiegoś czasu informują spacerowiczów o niebezpieczeństwie i zakazie wstępu na wyznaczone tereny.
W dwóch znajdujących się tam zalewiskach były dwa różne poziomy wody i wystąpił tam tak zwany efekt naczyń połączonych. Na swojej drodze woda napotkała rozluźniony przez zapadliska grunt. Prędzej czy później to musiało się stać
- tłumaczy na łamach "Gazety Krakowskiej" rzecznik prasowy Zakładów Górniczo-Hutniczych "Bolesław" w Bukownie Tomasz Wójcik. Teren ten już wcześniej stanowił duże zagrożenie dla turystów, jednakże teraz, ze względu na strome i niestabilne zbocza, ryzyko jest jeszcze większe. Decydując się na odwiedziny w okolicach "podwodnego lasu" nieopodal Olkusza, warto mieć na uwadze to, że ucierpieć może zarówno nasze zdrowie, jak i portfel. Wszystko dlatego, że ignorowanie zakazów może zakończyć się konfrontacją z funkcjonariuszami tamtejszej policji.
Niestety, mimo dużego zagrożenia, na terenach objętych zakazem wstępu wciąż można spotkać licznych spacerowiczów, którzy chcą na własne oczy zobaczyć polski "podwodny las". Jak informuje przedstawicielka Komendy Powiatowej Policji w Olkuszu kom. Katarzyna Matras, tylko od 20 czerwca 2024 roku do 8 lipca przeprowadzono 17 kontroli nad "Pojezierzem Olkuskim" i dopatrzono się aż 13 wykroczeń. Te dotyczyły głównie załamania zakazu wstępu oraz zakazu kąpieli.
Od kwietnia wystawiliśmy kilkanaście mandatów karnych i kilkadziesiąt pouczeń osobom, które nie stosowały się do przepisów dotyczących zakazu wstępu
- przyznała Katarzyna Matras w rozmowie z "Gazetą Krakowską". Tego typu kontrole są niezbędne, ponieważ jest to teren, na którym występują podatne na wodę i niebezpieczne dla ludzi skarpy.
Dopóki woda nie dojdzie do naturalnego poziomu sprzed lat, jej ruch będzie powodował podmywanie skarp i tym samym ich osuwanie
- wyjaśnił Tomasz Wójcik. Zdjęcia świeżo powstałych osuwisk można znaleźć w artykule "Gazety Krakowskiej".
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.