Te zwierzaki mają więcej obserwujących niż niektórzy celebryci. Pet influencerzy zbijają majątek

Kto nie lubi oglądać uroczych i zabawnych zwierzaków w sieci? Nic dziwnego więc, że tak zwani pet influencerzy zaczynają zyskiwać coraz większą popularność. Niektóre domowe pupile zarabiają już w tej chwili naprawdę duże pieniądze. Okazuje się, że nie tylko psy i koty mogą się wybić w internecie.
Pet Con, zwierzęcy Influencerzy
Fot. Instagram/@petconofficial

W lipcu 2023 roku w Chicago w Stanach Zjednoczonych odbył się Pet Con, czyli konwent zwierzęcych influencerów. Choć może być ciężko w to uwierzyć, niektóre domowe pupile generują lepsze zyski niż celebryci. Życie tych zwierzaków z zapartym tchem śledzi coraz więcej obserwujących. Na czym polega ich fenomen?

Zobacz wideo Mariusz Kozak o tym, jak coming out zmienił Andrzeja Piasecznego. Poznał jego chłopaka. Jaki jest?

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl 

Zwierzęcy influencerzy zyskują coraz większą popularność. Stają się bardziej rozpoznawalni niż celebryci

Pet influencerzy, występujący na specjalnych konwentach, według ich właścicieli nie są zwykłymi psami czy kotami. Wielu opiekunów twierdzi, że nie zostały celowo wykreowane jako gwiazdy sieci, a swój sukces osiągnęły wyłącznie według osobowości. Na przykład Sammyinthecity to mały Yorkshire Terrier, który za smakołyki potrafi zrobić kilka sztuczek, a Dahlia, wyglądająca jak kocia królowa, zachowuje się głupkowato, czym bawi internautów. Nala Cat, jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych pet influencerek. Kociak ten ma już 3,9 milionów obserwujących, którzy żywo reagują na nowe posty. Nala jest zdobywczynią rekordu Guinnessa za bycie najpopularniejszym kotem na Instagramie. Całość nie kręci się jednak wyłącznie wokół internetowej sławy. Właściciele pet influencerów często biorą udział w najróżniejszych akcjach organizacji prozwierzęcych i zachęcają internautów do wspierania ich. Niestety, niektóre sposoby prezentowania zwierzaków w sieci mogą stawiać przed oglądającymi moralne dylematy. Chodzi o przebieranie ich w najróżniejsze ubrania i akcesoria, choć właściciele zazwyczaj twierdzą, że ich milusińscy to kochają.

Pet Influencerzy to nie tylko psy i koty. W internecie mogą reklamować dosłownie wszystko

Tomasz Niedźwiecki, twórca i prezes platformy TakeDrop.pl, powiedział, że wcale nie muszą to być wyłącznie psy czy koty. Jak sugeruje Lightbe, warto wspomnieć o polskiej gęsi imieniem Pipa, mieszkającej w Wake Parku nad jeziorem Tarnobrzeskim. Szybko zdobyła ona ogromną popularność w sieci, a teraz występuje w formie pluszaka, którego można kupić na straganach turystycznych. Michał Jeska, CEO oyou.me tłumaczy, że dostrzeżenie potencjału marketingowego naszych pupili i wykorzystanie go w umiejętny sposób może pozwolić nam zaprocentować. Jak powiedział w Lightbe:

Pet influencerzy to jeszcze ułamek całej gamy osobowości w sieci, ale ciekawy. Internet to medium nowości, trendów, mód, które trzeba umieć wykorzystać. Akurat przypadek gęsi Pipy jest przykładem na to, jak na popularności zarabia ktoś inny niż właściciel zwierzęcia, bo chyba to nie on stoi za maskotkami na straganach

Reklamowane przez zwierzaki produkty nie ograniczają się wyłącznie do artykułów zoologicznych, jak by się mogło wydawać. Jest to także współpraca z firmami kosmetycznymi, motoryzacyjnymi, turystycznymi i spożywczymi. Ten rynek cały czas się rozwija i wkrótce, pet influencerzy mogą stać się atrakcyjniejsi dla reklamodawców, niż ludzcy celebryci.

Więcej o: