Bałtyk potrafi zaskoczyć nawet zimą. Tak powstają bajkowe lodowe formacje

Zimą Bałtyk potrafi wyglądać zupełnie inaczej niż latem. Na plażach mogą pojawiać się spiętrzone zwały lodu, które osiągają kilka metrów wysokości. Szybko stają się lokalną atrakcją, przyciągając spacerowiczów, fotografów i turystów. Niestety zjawisko to należy do rzadkości i wymaga sprzyjających warunków pogodowych.
Bałtyk zimą - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

Spiętrzone zwały lodu, które czasami możemy zobaczyć zimą na bałtyckich plażach, powstają z połamanej kry spychanej w stronę brzegu przez wiatr i fale. Zjawisko bywa potocznie nazywane lodowym tsunami, choć jest to określenie nieprecyzyjne. W rzeczywistości są to torosy, czyli naturalnie uformowane wały lodowe.

Zobacz wideo Zapytaliśmy Rosati o ceny nad polskim morzem. Wcale nie była nimi przerażona

Co to są torosy? Z górami lodowymi powstającymi w regionach polarnych nie mają nic wspólnego

Góry lodowe to ogromne bryły lodu słodkowodnego, które odrywają się od lodowców i dryfują po otwartych wodach oceanów. Większość ich objętości pozostaje co prawda pod powierzchnią, ale widoczne fragmenty i tak potrafią osiągać gigantyczne rozmiary, a tym samym robić ogromne wrażenie. W pobliżu polskich wybrzeży formacji tych nie zobaczymy. Dlaczego? Morze Bałtyckie znacząco różni się od akwenów polarnych. Jest morzem śródlądowym, płytkim i znacznie cieplejszym. Nie występują więc tu lodowce zdolne do tworzenia prawdziwych gór lodowych. Mimo to w surowe zimy Bałtyk potrafi zamarzać. W zatokach dzieje się to znacznie szybciej niż na otwartych wodach.

Gdy po długim mrozie nadchodzi odwilż, lód zaczyna pękać i rozpada się na mniejsze tafle. Wiatr, fale i prądy morskie spychają krę ku lądowi. Na brzegu lodowe płyty nachodzą na siebie, unoszą się, łamią i piętrzą, tworząc charakterystyczne wały. W ten sposób powstają torosy - efektowne formacje z połamanej kry, które mogą mieć od kilkudziesięciu centymetrów do nawet kilku metrów wysokości. Z daleka do złudzenia przypominają góry lodowe, choć w rzeczywistości są wyłącznie wynikiem działania wiatru, fal i mrozu, a nie potężnych lodowców.

Gdzie w Polsce można zobaczyć torosy? Koniecznie odwiedź Półwysep Helski, a dokładnie Kuźnicę

Torosy najczęściej pojawiają się na Półwyspie Helskim. Specyficzny kształt linii brzegowej sprzyja spiętrzaniu kry. W ostatnich latach szczególnie imponujące formacje obserwowano w Kuźnicy. Lodowe wały przekraczały tam dwa metry wysokości. Sceneria przypominała raczej północne rubieże świata, a nie polskie wybrzeże. Zjawisko było tak fascynujące, że natychmiast przyciągnęło spacerowiczów, fotografów i turystów.

Zobacz też: W Polsce znajduje się prawdziwy fenomen. Tę ogromną dziurę widać nawet z kosmosu

Choć torosy wyglądają spektakularnie, są bardzo niebezpieczne. Nie tworzą jednej, zwartej bryły, lecz składają się z połamanych płyt lodu nachodzących na siebie. Między nimi często kryją się puste przestrzenie i woda. Wystarczy chwila nieuwagi, by kra pękła lub osunęła się pod ciężarem człowieka.

Źródło: hub.pl, trojmiasto.pl, twojapogoda.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: