W tym mieście za polskie truskawki zapłacisz, jak za złoto. Lokalny sprzedawca zdradza, dlaczego

Sezon na truskawki trwa w najlepsze. Choć początkowo mówiono o niewygórowanych cenach za owoce, mieszkańcy tego miasta w Polsce mają nieco mniej szczęścia. Tutaj stały się one wręcz towarem luksusowym. Skąd wzięły się tak duże podwyżki? Miłośnicy polskich truskawek zaczynają się martwić.

Wraz z wysokimi temperaturami przyszedł czas na handel świeżymi owocami. Na targowiskach i w sklepach pojawia się ich coraz więcej, co z pewnością może cieszyć. Problem jest jeden - cena. Mieszkańcy jednego z polskich miast na widok cenników dostają niemałych zawrotów głowy

Zobacz wideo Plama z truskawek na ubraniu? Podpowiemy, jak ją usunąć

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Polskie truskawki kosztują fortunę w tym mieście. Ceny odbierają ludziom apetyt 

Jak się okazuje, najwyższe ceny można uświadczyć w Kołobrzegu. Tam za truskawki należy zapłacić aż 14 złotych i mowa tu o kilogramie owoców, a nie całej łubiance. W pozostałych częściach Polski ceny za kilogram truskawek oscylują w granicach 8-10 złotych. Co ciekawe nawet w Gdańsku najsłodszą odmianę, zwaną kaszubską truskawką, można kupić już za 9,80 złotych. Natomiast najniższe ceny występują na południu i w centrum kraju, gdzie za wspomniane owoce zapłacimy zaledwie 8 złotych. Nawet w Poznaniu i Lublinie (11 złotych),  w porównaniu do Pomorza, należy mówić o "taniźnie". Cenniki nie kłamią. Kołobrzeg ciężko nazwać truskawkowym rajem. 

Truskawki cenne niczym złoto? Powodem takiej podwyżki nie jest wyłącznie inflacja 

Portal "Fakt" dotarł do osób, które znają odpowiedź na to nurtujące wszystkich pytanie. Okazuje się, że jednym z powodów wysokich cen jest brak rąk do pracy

O pracowników jest coraz trudniej

- mówi były wicepremier i ekspert rynku żywności Janusz Piechociński. W tym przypadku duże znaczenie ma rosyjska inwazja na Ukrainę, gdyż do tej pory osoby zza granicy często brały udział w letnich zbiorach

W związku z brakiem rąk do pracy często polscy rolnicy proponują tzw. samozbiór: przyjedziesz, swoje zjesz - trudno, ale zbierzesz truskawki i zapłacisz mniej

- dodaje Janusz Piechociński. Do wysokich cen owoców na Pomorzu odniósł się także lokalny sprzedawca, którego zdaniem problemem jest dowóz. 

Truskawka do nas jest dowożona z centralnej polski, gdzie się ze względów klimatycznych uprawia się jej najwięcej. Robią to tzw. przerzutowcy. Doliczają do ceny swoje koszty przewozu na trasie liczącej nie raz kilkaset kilometrów oraz jakąś marżę. Dopiero od nich kupują tacy detaliści jak ja, którzy w cenę muszą wliczyć jeszcze swoje koszty

- tłumaczy Maciej Bojanowski, właściciel sklepu w Kołobrzegu. Ostateczna cena truskawek uzależniona jest także od jakości oferowanego towaru

Jeśli truskawki są małe i słabej jakości, ich cena może być zdecydowanie niższa. Ja staram się handlować towarem najwyższej jakości, bo tego chcą ode mnie moi klienci, którzy kupują ode mnie warzywa i owoce od lat

- zapewnia. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.