Szczecin to miasto, które każdego roku odwiedzane jest przez dużą liczbę turystów, zarówno zagranicznych jak i tych z kraju. Od maja 2023 mogą oni liczyć na nowe, ciekawe miejsce na mapie miasta, które dostarczy potężnej dawki wiedzy każdemu odwiedzającemu. Morskie Centrum Nauki w Szczecinie właśnie rozpoczęło swoją działalność. Co warto zobaczyć i ile kosztują bilety?
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Morskie Centrum Nauki w Szczecinie w ostatni weekend maja miało swoje oficjalne i huczne otwarcie. Pierwszego dnia MCN odwiedziło około dwóch tysiąca osób, które z zaciekawieniem oglądały dostępne eksponaty. Na początku miejsce to miało być po prostu Muzeum Morskim, ale plany się zmieniły. W 2017 roku podjęto decyzję o stworzeniu oddzielnej instytucji, która skupiać się będzie na kulturze województwa zachodniopomorskiego. Jako że Szczecin leży niedaleko morza, cały budynek swoim kształtem przypomina statek o długości 122 metrów i wysokości 14 metrów. Na jego szczycie znajduje się taras widokowy, z którego odwiedzający mogą podziwiać panoramę miasta, a nocą jest on podświetlany na różne kolory. Celem tego miejsca jest ukazanie, jak wygląda życie na morzu oraz jak dużą część ludzkości stanowią statki. Pobyt w Morskim Centrum Nauki sprawi przyjemność zarówno dorosłym jak i dzieciom.
Morskie Centrum Nauki to idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, ponieważ każdy znajdzie tam coś dla siebie. MCN to nie tylko podziwianie eksponatów, ale także nauka o morzu i życiu na nim. Na klientów czekają aż trzy piętra z 200 eksponatami, które podzielone są tematycznie:
Wystawa "Chlap!" spodoba się szczególnie najmłodszym, ponieważ to właśnie tam można dosłownie pobawić się wodą, stworzyć wir wody i zobaczyć, w jaki sposób działają armatki wodne. Cała inwestycja kosztowała 162 mln złotych, a 85 % kosztów pokrył fundusz UE. Morskie Centrum Nauki można odwiedzać od wtorku do niedzieli, a bilety kosztują 30 zł lub 25 zł w przypadku biletu ulgowego.
Może Cię zainteresować:
Zagrożono jej, że nie wróci do Polski z Egiptu. Kiedy weszła do hotelowego pokoju, padły oskarżenia
Marcin Daniec wygwizdany na scenie w Sopocie. Teraz się tłumaczy. "To nie ja podzieliłem publiczność"
Wiadomo, ile "Mała Syrenka" zarobiła w pierwsze dni po premierze. Po ogromnym sukcesie czas na klapę