Pan Arkadiusz z żoną chcieli przywieźć z wakacji zwykłą pamiątkę. Na lotnisku zostali potraktowani jak przestępcy

To małżeństwo swoje tropikalne wakacje w Jordanii zapamięta na długo. Wszystko za sprawą jednej pamiątki, która zrobiła z nich przestępców. Przez pozornie niewinną przekąskę złamali aż dwa przepisy. Konsekwencje były spore, a mogło być znacznie gorzej.

Wiele osób decyduje się na przywiezienie różnego rodzaju pamiątek ze swoich zagranicznych wycieczek. Okazuje się, że nie wszystkie przedmioty możemy wwieźć do kraju. Problemem najczęściej są te, które stanowią element tamtejszych krajobrazów i są naturalną częścią ekosystemu. Jednak nie zawsze chodzi wyłącznie o piasek, kamienie lub muszelki. Problemem może być również jedzenie. 

Zobacz wideo Nieoczywiste miejsca nad wschodnim Bałtykiem [VLOG]

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Chcieli przywieźć pamiątkę z wakacji. Na lotnisku czekała ich dodatkowa kontrola 

Jak podaje serwis o2, do przykrej sytuacji z udziałem pana Arkadiusza i jego żony doszło w niedzielę 20 sierpnia 2023 r. na lotnisku w Modlinie. Podczas powrotu do Polski małżeństwo, po odbiorze bagaży, zostało wezwane na dodatkową kontrolę celną

Pani celnik prześwietliła nasze torby i kazała otworzyć je do wglądu. W jednej z walizek mieliśmy kupione w Jordanii pomarańcze o wadze ok. 2,9 kg jako pamiątka z wizyty na arabskim targowisku

- tłumaczył pan Arkadiusz. Małżeństwo zdecydowało się na zabranie ze sobą pomarańczy, aby jeszcze na chwilę zatrzymać wspomnienia z egzotycznego wyjazdu i móc uzupełnić swoje śniadanie o pyszny sok. Nawet tak wspaniały smak nie był jednak wart tego, co stało się chwile później. 

Wakacje w Jordanii: Pamiątka uczyniła z nich przestępców. Zapłacili surową karę 

Obsługa lotniska nie miała litości dla małżeństwa. Personel zarekwirował przewożone w bagażu owce i nałożył na pana Arkadiusza i jego żonę karę pieniężną w wysokości 360 złotych. Powodem tego było złamanie dwóch przepisów kodeksu karnego skarbowego - 86 par. 2 i 84 kks. Zdaniem mężczyzny taka sytuacja to absurd, a on sam nie zdawał sobie sprawy, że kilka pomarańczy może narobić tyle kłopotów. 

Chore jest to nasze państwo, że karze obywatela za coś takiego. (...) W głowie mi się nie mieści, że mogłem zostać ukarany i traktowany jak przestępca za wwóz pomarańczy o wadze do 3 kg

- przekazał portalowi o2. Okazuje się, że w świetle polskiego prawa pan Arkadiusz stał się przestępcą, ponieważ oszukał Skarb Państwa na kwotę 29 złotych. Warto dodać, że grzywna, jaką otrzymało małżeństwo, to najmniejsza możliwa kwota odnosząca się do tego typu przepisów. Za ich złamanie można otrzymać nawet 18. tys. złotych kary. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA