Dla niektórych osób podróż samolotem kojarzy się z wyjazdem służbowym, na wymarzone wakacje lub spotkaniem z rodziną czy przyjaciółmi. Niektórzy obawiają się jednak latania samolotami, mimo że badania wskazują je jako najbezpieczniejszy środek transportu. Zdarza się jednak tak, że podczas lotu możemy odczuwać turbulencje, które, choć są nieprzyjemne, to nie stanowią zagrożenia dla pasażerów, o ile będą postępować zgodnie z zaleceniami załogi i zapną pasy na czas wstrząsów. Istnieje jednak sytuacja, która mogłaby nas zaniepokoić. Więcej powiedziała nam o niej stewardessa Aleksandra, która od kilku lat pracuje na pokładzie samolotów jednej z popularnych linii lotniczych.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Podczas przebywania w samolocie możemy usłyszeć różne dzięki. Intensywne uderzenie ze spodu samolotu przed startem oznacza, że luk bagażowy został zamknięty. Podczas kołowania słyszy się dźwięk intensywnego wiatru, natomiast już po oderwaniu się maszyny od ziemi dociera odgłos uderzenia spowodowanego chowaniem się podwozia oraz huki związane ze wzrostem prędkości. Kiedy już samolot znajdzie się na wysokości przelotowej, to zazwyczaj słyszymy charakterystyczny dźwięk, po którym kapitan informuje nas o przebiegu lotu. Co jednak kiedy w trakcie lotu zaczynamy słyszeć podwójny dźwięk? Najczęściej jest to sygnał dla stewardess i stewardów, że są wzywani przez pilota lub bufet pokładowy. Dlatego często możemy słyszeć charakterystyczne "pipczenie", jednak czasami ten dźwięk może oznaczać coś całkiem innego. Stewardessa Aleksandra wyjaśniła, co oznacza podwójny dźwięk, kiedy piloci przygotowują się już do lądowania.
Aleksandra podczas kilkuletniej pracy jako stewardessa raz spotkała się z sytuacją, gdy kapitan nadał podwójny sygnał do załogi podczas rozpoczęcia lądowaniu.
Kiedy schodzimy do lądowania i jesteśmy kilkaset metrów nad ziemią, wtedy nie możemy komunikować się z pilotami. Wtedy pod żadnym względem nie możemy im przeszkadzać
- podkreśla Aleksandra. I dodaje, wyjaśniając, że jeśli w takim momencie pojawia się podwójny sygnał, to znaczy, że coś jest nie tak.
Miałam jedną taką sytuację. Podczas tego lotu nie otworzyły nam się lotki na skrzydłach, które odpowiadają za to, że gdy samolot ląduje, to one się otwierają, tworząc opór. Jeśli by ich nie było, samolot musiałby dużo dłużej wyhamowywać na pasie.
I wtedy usłyszeliśmy podwójny dźwięk, zadzwonił do nas kapitan. Przekazał, że trzeba będzie ponownie się wznieść i podejść do lądowania raz jeszcze
Na szczęście przy drugim podejściu lotki się otworzyły, więc samolot mógł wylądować prawidło. Aleksandra już wcześniej zdradzała nam sekrety stewardess. W jednym z naszych poprzednich artykułów możesz przeczytać, jakie trzy typy pasażerów są największym koszmarem załogi samolotu.