Babcia zabrała kanapkę z kurczakiem z samolotu. Ten niewinny błąd kosztował ją kilka tysięcy złotych

Tej podróży samolotem 77-letnia kobieta nie będzie wspominać najlepiej. Jej wizyta na lotnisku skończyła się konfrontacją ze służbami i ogromnym ciosem dla portfela. Za zabranie ze sobą jednej kanapki musiała zapłacić prawie 10 tysięcy złotych. Wygląda na to, że problemy czyhają na każdym kroku.

Podróż samolotem dla wielu jest ogromnym stresem. Jedni boją się zwisnąć w powietrzu, a inni czują niepokój związany z procedurami obowiązującymi na wszystkich lotniskach. Są one na tyle surowe, że bardzo łatwo popełnić błąd i przysporzyć sobie niemałych problemów. O tym na własnej skórze przekonała się jedna z podróżujących - 77-letnia June Armstrong, która wyszła z samolotu z jedzeniem

Zobacz wideo Małgorzata Rozenek przeżyła chwile grozy na lotnisku. Pomógł jej syn

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Emerytka wyszła z jedzeniem z samolotu. Służby przeszukały jej bagaż 

June Armstrong leciała samolotem z lotniska Christchurch w Nowej Zelandii do Brisbane w Australii. Gdy rozpoczynała swoją podróż, nic nie wskazywało na to, aby ta mogła zakończyć się prawdziwym koszmarem. Emerytka zabrała ze sobą kanapkę z kurczakiem, którą miała zamiar zjeść w trakcie podróży. Ostatecznie tego nie zrobiła i gdy samolot wylądował na miejscu, opuściła pokład wraz z przekąską znajdującą się w jej torbie. Niestety, zapomniała o tym, że w Australii obowiązują niezwykle rygorystyczne przepisy dotyczące przewożenia produktów z innych krajów. Na skutki swojego roztargnienia nie musiała długo czekać. Na lotnisku w Brisbane wypełniła specjalny formularz, w którym zadeklarowała, że ma przy sobie jedynie leki na receptę. Kolejnym etapem było przeszukanie jej walizki przez tamtejszych strażników. Ich uwadze nie umknęła wspomniana wcześniej kanapka, która zapoczątkowała prawdziwą lawinę problemów

Miała w walizce kanapkę z kurczakiem. Została zatrzymana na lotnisku i ukarana grzywną 

Choć starsza pani wytłumaczyła dokładnie całe zajście, obsługa lotniska nie chciała dać za wygraną. Ostatecznie na 77-letnią kobietę została nałożona kara grzywny w wysokości 3,3 tys. dolarów, czyli około 8,5 tys. złotych. W tej sytuacji nie pomogła nawet skrucha i chęć natychmiastowego pozbycia się niechlubnej kanapki z kurczakiem. Surowe przepisy nie dawały wyboru funkcjonariuszom, którzy poinformowali June Armstrong, że jedynym rozwiązaniem jest napisanie odwołania, jednak nawet to nie daje gwarancji, że kara zostanie cofnięta lub chociażby pomniejszona. Niestety, takich sytuacji jest naprawdę sporo, dlatego przed każdą podróżą warto sprawdzać zarówno zasady obowiązujące na danych lotniskach, jak i zapoznać się z najważniejszymi przepisami dotyczącymi danego kraju. Są miejsca, w których istnieją zakazy, o jakich nawet nam się nie śniło

Więcej o:
Copyright © Agora SA