Przez błąd stewardesy samolot zaczął spadać. Pasażerowie wypadli z foteli i wylądowali na suficie

Wiele osób obawia się lotu samolotem, choć według statystyk, w porównaniu z wypadkami drogowymi, dochodzi do nich bardzo rzadko. Ci pasażerowie jednak nie mieli tyle szczęścia. Wszystko przez stewardesę, która przez nieuwagę nacisnęła przycisk w kabinie pilotów.

Wypadek Boeinga 787-9 podczas lotu LA800 z Australii do Nowej Zelandii odbił się w mediach głośnym echem. Takie sytuacje praktycznie się nie zdarzają, ale ci pasażerowie mieli ogromnego pecha. Wszystko wskazuje na to, że sytuacja była dziełem przypadku. Mówi się również o błędzie stewardesy. W wyniku nagłego i mocnego obniżenia samolotu ucierpiało aż 50 podróżujących. Wszystko zaczęło się w momencie, gdy pracownica linii lotniczych weszła do kabiny pilotów.

Zobacz wideo Goździalska została pobita w samolocie. Co zrobiła ze sprawą? "Nadal słabo widzę"

Wypadek samolotu linii lotniczej LATAM. Sytuację miała spowodować stewardesa

O wypadku Boeinga 787-9 chilijskiej linii lotniczej LATAM, było wyjątkowo głośno. W zeszły poniedziałek, 11 marca doszło do nietypowej sytuacji, przez którą ucierpiało wielu pasażerów. Z pewnością niektórzy z nich będą mieli traumę do końca życia. Podczas podróży z Sydney w Australii do Auckland w Nowej Zelandii maszyna nagle i niespodziewanie obniżyła lot i skierowała się dziobem w dół. Spowodowało to ogromny wstrząs, w wyniku którego część osób wypadła z siedzeń. Turbulencje były na tyle duże, że niektórzy wylądowali na suficie. Poszkodowanych zostało co najmniej 50 z 263 pasażerów. Co więcej, 13 z nich przewieziono do szpitala, a jedna jest w stanie ciężkim, wymagającym stałej opieki lekarskiej. Dziewięciu członków załogi na szczęście nie doznało obrażeń. Pilotowi udało się wyrównać kurs, a potem bezpiecznie wylądować w Nowej Zelandii. Po szokującym incydencie od razu rozpoczęto analizę zapisu czarnych skrzynek oraz przesłuchania świadków. Po kilku dniach udało się ustalić, jak prawdopodobnie doszło do zdarzenia. Winną miała być stewardesa, która przypadkiem nacisnęła jeden z przycisków.

Nieuwaga stewardesy doprowadziła do nagłego obniżenia lotu. Ucierpiało wielu pasażerów

Stewardesa rutynowo serwowała posiłki pasażerom i załodze, ale zaraz po tym, jak weszła do kabiny pilotów, zaczęły się kłopoty. Najprawdopodobniej pracownica linii przypadkiem nacisnęła przycisk obniżenia położenia fotela, który zaskoczył sterującego samolotem. W wyniku nagłej zmiany mężczyzna szarpnął sterami maszyny, która nagle zaczęła lecieć dziobem w dół z zawrotną prędkością. Spadający samolot wywołał wśród podróżujących prawdziwą panikę, zwłaszcza że część z nich nagle powypadała ze swoich foteli. Ustalono jednak, że działanie stewardessy miało charakter nieumyślny i było po prostu pechowym przypadkiem. Z pewnością linie lotnicze odpowiedzą za wypadek i długo będą musiały tłumaczyć się z incydentu. Nie wiadomo jeszcze, co stanie się z nieuważną pracownicą.

Więcej o:
Copyright © Agora SA