Lato to nie tylko piękna pogoda, owoce i wakacje. O tej porze roku do życia budzą się również owady. W lasach można spotkać pełno małych stworzeń, a na niektóre z nich należy szczególnie uważać. Problemem są nie tylko komary i kleszcze. Pracownicy Lasów Państwowych zanotowali w lesie obecność owada, który stwarza zagrożenie dla człowieka. Mowa o oleicy krówce. Choć nie brzmi to groźnie, należy bardzo uważać na tego robaka. Jego jad może jest trujący, a niekiedy nawet śmiertelny.
Zainteresował Cię ten artykuł? Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Z pewnością niewiele osób słyszało o tym stworzeniu. Przed oleicą krówką nie ostrzega się tak jak przed kleszczami, choć również jest niebezpieczna dla człowieka. Jest to owad z gatunku chrząszcza z rodziny oleicowatych. Choć wygląda niepozornie, może być bardzo niebezpiecznych. W sytuacjach zagrożenia zaczyna wydzielać toksyczny jad. Przypomina on żółty, oleisty płyn, zawierający kantarydynę — trującą substancję. Na oficjalnej stronie Lasów Państwowych można przeczytać, że jest to "jedna z najsilniejszych toksyn występujących w przyrodzie". Jak zatem wygląda ten niebezpieczny owad?
Owad nie jest mały, więc trudno go nie zauważyć. Jego długość może wynosić nawet 35 mm. Samice są większe od samców. Ponadto oleica krówka charakteryzuje się dużym odwłokiem i zakrzywionymi czółkami. Jeśli spotkasz ją na swojej drodze, lepiej jej nie denerwuj. Jeśli jednak zdarzy się, że owad zacznie wydzielać toksyny w twojej obecności, nie panikuj. Dawka śmiertelna wynosi około 0,03 g, więc jest to zdecydowanie za duża ilość, by mógł ją wyprodukować jeden robak. Substancja może jednak silnie podrażnić skórę, szczególnie w okolicy oczu. Z tego powodu należy niezwłocznie umyć miejsce, które miało styczność z cieczą. Warto również pamiętać o swoich pupilach. Psy często chodzą z nami do lasu, dlatego po każdym spacerze należy sprawdzać, czy oleica krówka nie zaatakowała czworonoga.
Może Cię też zainteresować:
- Pieniny zaatakowane przez inwazję niebieskich ślimaków. Turyści powinni mieć się na baczności
- Niektórzy radzą, aby nie brać go do lasu. Sprawdzono, czy smartfony rzeczywiście przyciągają kleszcze
- Pokazał, co żyje w polskich jeziorach. Widzowie są przerażeni. "Wolałam nie wiedzieć z czym pływam"