"Znachor" to film na, który czeka wielu miłośników pierwotnej wersji filmu. Bez wątpienia można stwierdzić, że jest to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tej jesieni. Kiedy trafi na platformę Netflix? Czkać nie trzeba długo, jednak pozostaje pytanie: Czy podbije serca również młodszej publiki? Leszek Lichota nie ma najmniejszych wątpliwości.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Choć oficjalna premiera ekranizacji powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza w Teatrze Narodowym w Warszawie już za nami, to pozostali widzowie muszą jeszcze chwilę zaczekać. Uwspółcześniona wersja "Znachora" z reżyserii Michała Gazdy trafi do biblioteki popularnej platformy streamingowej za kilka dni. W tym przypadku premierę w 90 krajach na świecie zaplanowano na 27 września 2023 r. Teraz postać profesora Rafała Wilczura zostanie odegrana przez Leszka Lichotę, a u jego boku pojawi się wiele innych gwiazd polskiego kina. W realizacji filmu wzięli udział także m.in. Maria Kowalska, Anna Szymańczyk, Mikołaj Grabowski, Izabela Kuna, Łukasz Szczepanowski, Artur Barciś, Ignacy Liss, Piotr Rogucki oraz Jarosław Gruda. Czy współczesne dzieło powtórzy sukces pierwowzoru? Na odpowiedź będziemy musieli jeszcze zaczekać, jednakże realizatorzy twierdzą, że głównym ich celem było to, aby kultowa już historia stała się atrakcyjna również dla młodego pokolenia. Podobnego zdania jest też odtwórca głównej roli.
W związku z tym, że Netflixowa premiera "Znachora" zbliża się wielkimi krokami, to w sieci pojawia się coraz więcej treści związanych z tym wydarzeniem. Mateusz Glen, użytkownik TikToka znany jako "Ciotka", nie mógł przegapić takowej okazji i wybrał się do Teatru Narodowego w Warszawie, aby uczestniczyć w jednym z najważniejszych wydarzeń tego roku. Po kilku niewinnych żartach udało mu się dotrzeć także do Leszka Lichoty - wtedy padło ważne pytanie. "Ciotka" zapytała odtwórcę głównej roli, czy nowa wersja "Znachora" rozgrzeje także serca młodego pokolenia.
To jest film, który przedstawia bardzo uniwersalną historię, więc myślę, że trafi do wszystkich i do młodych, i do starszych. (...) Mam nadzieję, że wyrośnie nam nowe pokolenie ludzi, którzy będą kochali historię "Znachora".
- tłumaczył Leszek Lichota. Wygląda na to, że aktor także podziela optymizm realizatorów, lecz więcej dowiemy się wtedy, gdy to tzw. młode pokolenie będzie miało okazję zatracić się w historii Rafała Wilczura.