Jennifer Aniston od 30 lat cieszy się ogromną popularnością. Gdy w 1994 roku wcieliła się w rolę Rachel w kultowym serialu "Przyjaciele", świat oszalał na jej punkcie. Choć produkcja już dawno dobiegła końca, aktorka nadal często występuje przed kamerą. Jest także bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie nie tylko publikuje posty związane z pracą, ale także z życiem prywatnym. Jej ostatni film, na którym ciężko ćwiczy, bardzo zainteresował internautów.
Fani podziwiają Jennifer Aniston nie tylko z powodu jej umiejętności aktorskich, ale także jest dla nich ikoną stylu. Gdy przed laty pojawiła się w "Przyjaciołach" w cieniowanym, uniesionym bobie z grzywką, magazyny modowe od razu określiły to cięcie najmodniejszym w ówczesnym sezonie i nazwały je "fryzurą Rachel". Kobiety na całym świecie kopiowały to uczesanie, ale także zachwycały się kreacjami aktorki, jakie nosiła w serialu. Ostatnia fryzura Jennifer Aniston również może zainspirować. Na gali rozdania Złotych Globów pojawiła się w podobnym, ale nieco bardziej współczesnym bobie. O jej fryzurze pisaliśmy w innym artykule. Kobiety są także zachwycone nienaganną sylwetką 55-latki. Wiele osób zastanawia się, w jaki sposób udaje jej się utrzymać tak umięśniony brzuch. Gwiazda niedawno uchyliła na Instagramie rąbka tajemnicy.
Aktorka jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Jej profil na Instagramie śledzi ponad 45 mln użytkowników, zainteresowanych prywatnym życiem gwiazdy. Nie od dziś wiadomo, że Jennifer Aniston prowadzi bardzo aktywny styl życia, dlatego też często publikuje zdjęcia swojej szczupłej sylwetki. Na ostatnim nagraniu zdradziła, jak o nią dba. Sekret leży nie tylko w diecie, ale także w wymagających treningach. Aktorka pokazała, jak ćwiczy na siłowni. Najpierw, podpierając się rękoma o podłogę, szybko przebiera nogami w miejscu, później unosi nogi do boku, stojąc na podeście, a na koniec pada zmęczona i spocona na matę. Fani są pod wrażeniem takiego wysiłku.
Dziękuję za pokazanie, co trzeba zrobić, aby pozostać w takiej formie przez 50 lat. To nie jest łatwe!
Jesteś moją inspiracją
Zawsze w dobrym zdrowiu, co za duma
- czytamy w komentarzach na Instagramie. Za tak intensywnymi treningami stoi jednak szereg kontuzji, z jakimi Aniston musiała zmagać się przez lata. W jednym z wywiadów zdradziła, że w pewnym momencie zupełnie zatraciła się w dążeniu do idealnej sylwetki.
Kiedy myślisz: 'Muszę zrobić 45 minut cardio, bo inaczej nie zrobię dobrego treningu', to jest to zniechęcające. Wierzyłam w to tak długo. Po prostu wypaliłam się i złamałam swoje ciało. [...] Mój fizjoterapeuta dał mi lalkę Barbie pokrytą taśmą Kinesio. To głupie wyobrażenie, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że celem całej tej taśmy jest pokazanie każdej kontuzji, jaką miałam w ciągu ostatnich 15 lat
- opowiedziała niedawno w rozmowie z portalem InStyle.