Niedawno informowaliśmy, że zdaniem biologa terenowego Remigiusza Barczyńskiego, to Warszawa jest najbardziej zapluskwionym miastem w Polsce. Niestety chwilę później pojawiły się również doniesienia o pogryzionych pacjentach w Ciechocinku. Teraz z kolei przyszedł czas na historyczną stolicę naszego kraju, czyli Kraków. Zdaniem mieszkańców wszystko zaczęło się od braku odpowiedniej dezynfekcji pojazdów komunikacji miejskiej.
Magdalena Mazurkiewicz skierowała interpelację do prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego, w której zwróciła uwagę na coraz częstsze skargi mieszkańców miasta dotyczące pluskiew.
Zwracam się z uprzejmą prośbą o podjęcie natychmiastowych działań w związku z problemem, który dotyka mieszkańców Nowej Huty i nie tylko i coraz częściej staje się powodem do poważnych obaw o higienę i zdrowie publiczne
- napisała w dokumencie. Z informacji zgromadzonych przez "Gazetę Wyborczą" wynika natomiast, że zdaniem wielu obecność insektów może być spowodowana niedostateczną higieną pojazdów komunikacji miejskiej. To właśnie z tego powodu mogło dojść do przeniesienia pluskiew w inne miejsca.
Z licznych sygnałów docierających od mieszkańców wynika, że plaga pluskiew pojawiła się zarówno w przestrzeniach publicznych, jak i w prywatnych mieszkaniach
- mówi krakowska radna na łamach "Gazety Wyborczej". W związku z tym Magdalena Mazurkiewicz zaapelowała również do prezydenta o to, by wprowadzono dodatkowe dezynfekcje autobusów i tramwajów oraz zwiększono kontrole stanu higieny pojazdów MPK.
So sprawy odniósł się również rzecznik prasowy MPK - Marek Gancarczyk - który stanowczo zaprzeczył tym oskarżeniom. Przedstawiciel spółki zapewnia, że nie stwierdzono obecności insektów w pojazdach komunikacji miejskiej. Ponadto zarówno autobusy, jak i tramwaje "są codziennie myte i zamiatane", a raz w miesiącu wszystko jest odkażane oraz czyszczone za pomocą parownic.
Uchwyty, poręcze oraz przyciski są dokładnie czyszczone. Przynajmniej raz w miesiącu w ruch idą parownice i specjalne środki chemiczne, które dezynfekują całe wnętrze pojazdów łącznie z siedzeniami
- wyjaśnił. Tymczasem rosnącą liczbę pluskiew potwierdza pan Andrzej, czyli właściciel jednej z krakowskich firm, która zajmuje się dezynfekcją i deratyzacją. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznał, że ma w tym roku o połowę więcej zleceń. Jego zdaniem przyczyną tego zjawiska jest fakt, że w Nowej Hucie znajduje się wiele starych osiedli, gdzie owady mogą w łatwy sposób się rozwijać i przemieszczać między piętrami.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.