Wiele osób postrzega kleszcze i komary jako jedne z największych wad letnich miesięcy. Choć istnieją sposoby na to, aby się przed nimi chronić, to ich obecność często czyni wypad na łono przyrody mniej przyjemnym. Zimą zazwyczaj możemy od nich odpocząć. Okazuje się jednak, że stworzenia te wcale nie giną i nasilenie mrozów nie ma na to właściwie wpływu.
Zima to trudniejszy czas dla zwierząt i roślin, ale natura dobrze przygotowała je do przetrwania tego okresu. Cieplejsze zimy mogą nawet nie mieć większego znaczenia dla ich aktywności.
Jeśli mamy ciepłą zimę, a temperatury sięgają 5-7 stopni Celsjusza, kleszcze są aktywne. Oczywiście w czasie mroźnej zimy ich nie ma. Co robią? Śpią, zakopane w glebie, pod liśćmi, w lasach, na łąkach bądź w naszych ogródkach. Dlatego też mróz czy śnieg nie wpływają na nie
- tłumaczyła w rozmowie z portalem o2.pl dr Anna Wierzbicka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Oznacza to, że związek między mrozami a omawianymi uciążliwymi stworzeniami jest po prostu mitem. Również dr hab. inż. Paweł Sienkiewicz, profesor Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, stwierdził, że "nie liczyłby" na mniejszą liczbę kleszczy i komarów w tym roku. Odpowiada za to ich biologia.
Owady są biologicznie przystosowane właśnie do tego okresu zimy
- wyjaśniał prof. Sienkiewicz w Wykładzie Otwartym na antenie Radia RMF24. W ciałach owadów przy niskich temperaturach wzrasta ilość cukrów i glikolu, substancji działających niczym naturalny antyzamarzacz. Co ciekawe, w zależności od gatunku, owady mogą zimować w różnych stadiach: jako larwy, jaja lub dorosłe osobniki. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku kleszczy (które są pajęczakami, a nie owadami). Obie grupy mogą przetrwać ekstremalnie niskie temperatury - niższe nawet niż te występujące naturalnie w Polsce. Na domiar złego, zmiany klimatyczne mogą sprawić, że będzie ich nie mniej, lecz więcej.
Zobacz też: Różowe kwiaty zakwitły w środku zimy. To pierwszy zwiastun wiosny. Leśnicy ostrzegają: Nie dotykaj
Mroźne zimy i susze mogą co prawda zmniejszyć liczebność komarów, ograniczając miejsca do składania jaj. W ich miejsce pojawiają się jednak nowe, inwazyjne gatunki. Komar tygrysi przenoszący wirusowe choroby na ludzi pojawia się już na terenie Europy Zachodniej.
Polska może z powrotem wejść w rejon malaryczny, czyli zagrożenie malarią stanie się realne
- przestrzegał prof. Sienkiewicz. W przypadku kleszczy podobne zagrożenie stanowią kleszcze wędrowne, zwane afrykańskimi. Na koniec warto podkreślić, że przed kleszczami i komarami możemy - a nawet powinniśmy - się chronić. Nasze rodzime komary zazwyczaj nie są groźne, ale dobre repelenty pomogą nam uniknąć nieprzyjemnych ugryzień. Przed kleszczami ochroni nas odpowiednia odzież, a po powrocie z terenu należy dokładnie obejrzeć ciało. Pamiętajmy, że europejskie kleszcze wciąż mogą być groźne, zwłaszcza jeśli nie zareagujemy szybko na ich obecność.
Źródło: o2.pl, rmf24.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.